Komentarz czytelnika do sytuacji w Gryfie Kamień Pomorski po spadku oraz sytuacji w klubie, zarządzie i sztabie szkoleniowym.
„Ja skończyłem misję porażką sportową, wrak psychicznie, ale dużo zyskałem życiowo” – tymi słowami, po ostatnim meczu Gryfa w IV lidze pożegnał się z zawodnikami trener Dawid Sandzewicz. „Wszystkim życzę dużo zdrowia i do zobaczenia gdzieś tam”. Trener opuścił grupę piłkarzy.
Trener Dawid Sandzewicz nie pożegnał się osobiście i nie uczestniczył w podsumowaniu sezonu wraz z zawodnikami. Bilans trenera w rozgrywkach zachodniopomorskiej IV ligi jest tragiczny. Zaledwie 26 punktów na 32 mecze, stosunek bramek 45 do aż 95 bramek straconych. Do tego brak ogrywania miejscowych zawodników a posiłkowanie się piłkarzami z zewnątrz. Szkoda, bo do utrzymania brakło 8 punktów. Odpowiedzialny również za drużynę rezerw nie radził sobie z emocjami. W ostatnich dwóch meczach schodził z boiska jako piłkarz po 30 min gry.
Jednak w poniedziałek, wczoraj, zalicza powrót, tworząc nową grupę z zawodnikami i przedstawiając śmiałą wizję „Ja się nie poddaje i chce otworzyć wspólnie z Wami nowy rozdział w historii klubu”. Czyżby Dawid Sandzewicz był pierwszym oficjalnym kandydatem na Prezesa Zarządu kamieńskiego „Gryfa”? Okaże się 30 czerwca, na Walnym Zebraniu Członków, gdzie zostaną wybrane nowe władze, po rezygnacji również Prezesa Zarządu Honorata Terczyńskiego.
Czytelnik portalu faktyzkamienia.pl
Foto: FB Gryf Kamień Pomorski
Jakim Prezesem? Prezes to funkcja społeczna bez kasy. A trener bierze kasę. Więc jak by to miało być? Zejdzie z płatnej fuchy na wolontariat? Czy jako Prezes sam siebie zatrudni i ustali pensje?
Na pewno w CV będzie można sobie wpisać obsługę kosiarki .
Może czas na jakieś specjalistyczne leczenie? Dwa dni przed meczem obiecuje premie piłkarzom, potem ryzgnuje, potem znów wraca z nowym projektem wielkiego Gryfa? Tylko że to w 50% jego wina że klub trzeba budować od nowa
Wrak psychiczny ale się nie poddaje . Ciekawe .