Radny Jacek Golusda złożył interpelację w sprawie budowy zespołu elektrowni wiatrowych „Jarszewo”. Sześć pytań, jeden wspólny mianownik: czy inwestycja, która budzi wątpliwości mieszkańców Jarzysławia, Jarszewa, Skarchowa, Buszęcina, Rekowa i Rzewnówka, jest zgodna z prawem. Burmistrz Stanisław Kuryłło odpowiedział w połowie czerwca.
Warto prześledzić tę odpowiedź pytanie po pytaniu, szczególnie w kontekście sobotniego spotkania Mieszkańców ww. miejscowości w świetlicy w Jarszewie. Diabeł, jak zwykle, tkwi w tym, komu i co jest przekazywane. Mieszkańcy obecni na spotkaniu mogą skonfrontować treść odpowiedzi na interpelację radnego Golusdy z wypowiedziami burmistrza. Po spotkaniu Mieszkańcy zapowiadają dalsze działania. Dzisiaj zbierają podpisy pod wnioskiem o sprawdzenie wszelkiej dokumentacji i sprawdzenie zgodności z prawem prowadzonej już inwestycji. Firma wykonująca farmę wiatrową też nie próżnuje.

Pytanie 1. Czy decyzje administracyjne stanowiące podstawę inwestycji, w tym pozwolenia na budowę wydane w latach 2013–2016, pozostają aktualne? Odpowiedź: inwestycja opiera się na miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, uchwalonym uchwałą nr XLVII/339/09 z 25 września 2009 r. Ocena ważności i aktualności samych pozwoleń na budowę „nie leży w kompetencji” burmistrza. Wydawał je starosta lub wojewoda, i to oni, ewentualnie organy nadzoru, mogą się w tej sprawie wypowiedzieć. Pytanie o aktualność konkretnych decyzji z 2013–2016 pozostaje więc bez odpowiedzi.
Pytanie 2. Czy lokalizacja elektrowni spełnia wymagania dotyczące odległości od zabudowy mieszkaniowej? Odpowiedź: lokalizację określa obowiązujący plan miejscowy. Ocena zgodności z przepisami, w tym odległościowymi, należy do organów prowadzących postępowania administracyjne poprzedzające wydanie decyzji, czyli znów nie do burmistrza.
Pytanie 3. Czy którakolwiek z turbin lub infrastruktury towarzyszącej znajduje się w granicach lub strefie oddziaływania obszarów Natura 2000? Tu odpowiedź jest jednoznaczna i to jedyne miejsce w całym piśmie, gdzie burmistrz podaje twardy fakt zamiast przekierowania: część terenu objętego planem miejscowym znajduje się w granicach obszaru Natura 2000.
Pytanie 4. Czy przeprowadzono wymagane oceny oddziaływania na środowisko i czy pozostają aktualne? Odpowiedzi wprost na to pytanie nie ma. Burmistrz odsyła do §6 planu miejscowego, który określa „wiążące zasady ochrony środowiska przyrodniczego, obejmujące nakazy i zakazy”. Czy oceny oddziaływania faktycznie przeprowadzono i czy są aktualne, tego pismo nie potwierdza ani nie zaprzecza.
Pytanie 5. Czy obecnie realizowana inwestycja jest zgodna z dokumentacją, na podstawie której wydano decyzje, czy zmieniono liczbę, lokalizację lub parametry techniczne turbin? Odpowiedź: weryfikacja zgodności inwestycji z dokumentacją „należy wyłącznie do właściwych organów nadzoru budowlanego”. Burmistrz dodaje jedynie, że ustalenia planu miejscowego się nie zmieniały, co nie jest tym samym, co odpowiedź na pytanie o samą inwestycję.
Pytanie 6. Czy gmina posiada analizy wpływu inwestycji na warunki życia mieszkańców- hałas, krajobraz, inne uciążliwości? Tu druga twarda odpowiedź w całym piśmie: gmina nie sporządzała odrębnych analiz w tym zakresie. Żadnych.
Do tego dwa zdania, które spinają całość. Plan miejscowy z 2009 roku przeszedł kontrolę nadzorczą wojewody zachodniopomorskiego, który nie stwierdził jego nieważności. Procedura planistyczna obejmowała udział społeczeństwa, w tym możliwość składania wniosków i uwag. Było to siedemnaście lat temu.
Licząc odpowiedzi burmistrza jedna po drugiej, wyłania się prosty rachunek. Aktualność pozwoleń to rola starosty lub wojewody. Zgodność lokalizacji z przepisami to rola organów prowadzących postępowania administracyjne. Zgodność realizacji z pierwotną dokumentacją to rola nadzoru budowlanego. Szczegóły dotyczące Natura 2000 i ocen środowiskowych to dane „powszechnie dostępne”, do samodzielnej weryfikacji.
Burmistrz Kamienia Pomorskiego, gospodarz gminy, na terenie której stają turbiny, nie decyduje, jak sam wskazuje, w zasadzie o niczym z tego, co Mieszkańców interesuje najbardziej. Decyduje plan miejscowy sprzed siedemnastu lat. Resztą zajmują się inni.
Pozostaje pytanie, które w interpelacji nie padło, a które prosi się o zadanie: skoro w tej sprawie nic nie zależy od burmistrza, to od kogo w gminie Kamień w ogóle coś zależy?
W galerii interpelacja radnego Golusdy oraz odpowiedź Burmistrza Kamienia

Wybraliśmy sobie przedstawicieli wladz którzy nam zrobili krzywdę, zamiast działać dla nas mieszkańców Jarszewa właśnie teraz pokazali kim dla nich jesteśmy. Przykre to panie Burmistrzu i panie radny M.M, sciągneliście nam te wiatraki, otoczyliście nasza piękną wieś tym dziadostwem i teraz udajecie ze to nie wasza wina.
Po kilkunastu latach od pierwszych planów projekt farmy wiatrowej w Jarszewie wraca do gry – w zmienionej formie, z nowymi parametrami i zabezpieczonym finansowaniem. Dla Futureal Group to jednocześnie symboliczny początek szerszej ekspansji na rynku OZE w Polsce.
Farma wiatrowa Jarszewo w województwie zachodniopomorskim to przykład inwestycji, która dojrzewała przez lata. Pierwsze koncepcje powstały jeszcze około 2009 r. i zakładały budowę do 20 turbin o łącznej mocy rzędu 60 MW. Projekt jednak nie został wówczas zrealizowany, głównie ze względu na uwarunkowania regulacyjne i środowiskowe.
Dziś inwestycja wraca w nowej odsłonie. Zmianie uległy m.in. jej parametry, w tym liczba turbin. Obecnie projekt zakłada budowę 15 turbin, co wpisuje się w trend wykorzystania bardziej wydajnych technologii przy mniejszej liczbie jednostek. W 2024 r. projekt przeszedł również ponownie procedury administracyjne, w tym środowiskowe.
Jak szacuje inwestor, po modyfikacjach projektu farma wiatrowa Jarszewo będzie produkowała w skali roku około 111 GWh zielonej energii, co odpowiada rocznemu zapotrzebowaniu blisko 58 tys. gospodarstw domowych.
Finansowanie domknięte – 360 mln zł na realizacjęO realizacji inwestycji zdecydowało w praktyce pozyskanie finansowania z Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) oraz PKO Banku Polskiego. Obie instytucje przyznały inwestorowi – Futureal Group – łącznie 360 mln zł.
„Wspólnie z PKO Bank Polski udzieliliśmy finansowania konsorcjalnego w wysokości 360 mln zł na budowę i eksploatację farmy wiatrowej Jarszewo w województwie zachodniopomorskim, składającej się z 15 turbin” – czytamy w komunikacie BGK.
Pakiet finansowania obejmuje nie tylko kredyt inwestycyjny, ale także szereg instrumentów towarzyszących, takich jak kredyt VAT, finansowanie rezerwy obsługi zadłużenia oraz gwarancje bankowe związane z umową sprzedaży energii i zobowiązaniami aukcyjnymi wobec Urzędu Regulacji Energetyki (URE).
Nowy kierunek dla inwestoraZa realizację projektu odpowiada Futureal Group – podmiot znany dotąd przede wszystkim z sektora nieruchomości. Firma zbudowała swoją pozycję jako deweloper i inwestor w obszarze biur, handlu oraz logistyki, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej.
Wejście w projekt wiatrowy w Polsce nie jest przypadkowe – stanowi element szerszej strategii dywersyfikacji działalności i rozwoju segmentu energetycznego w ramach spółki.
Futureal rozwija działalność energetyczną przez wyspecjalizowaną platformę inwestycyjną Futureal Energy. Jej strategia inwestycyjna obejmuje m.in. budowę farm wiatrowych, instalacji fotowoltaicznych i magazynów energii. Na ten moment jednak najbardziej zaawansowane i namacalne projekty firmy dotyczą magazynowania energii.
Futureal posiada już działające instalacje bateryjne na Węgrzech, m.in. w lokalizacjach Maglód i Fót. Są to systemy magazynowania energii o mocy rzędu kilku megawatów i pojemności kilku megawatogodzin, które pełnią istotną rolę w stabilizacji pracy sieci elektroenergetycznej oraz optymalizacji zużycia energii w portfelu nieruchomości.
Równolegle firma rozwija instalacje fotowoltaiczne na własnych aktywach, głównie parkach logistycznych i budynkach biurowych, co pozwala na zwiększenie efektywności energetycznej całego portfela.
Farma wiatrowa Jarszewo pozostaje jak na razie jedynym publicznie znanym projektem wiatrowym Futureal w Polsce.
ZAJEBISCIE – WSZYTKO WZBOGACI MADZIAROW !
To nie jest inwestycja,to jest pakiet finansowy opakowany jako ” zielona energia dla Kamienia”.Nikt z gminy nie ma tu nic do gadania.To nie jest inwestor,to jest adres rejestrowy do wyciągnięcia kasy z OZE, cały zysk będzie wyciągnięty dywidendą na Węgry.Czyli polskie pieniądze idą na budowę farm,z których zysk leci na Węgry.Czyli,za45 MW wiatraków stoi: skrzynka w kolekturze,dwa podpisy i 16 tys zł kapitału.
Jarszewo, wioska Kuryłły. Otoczone wiatrakami, o których on tak niewiele może powiedzieć. Taki przypadek
Pomogę na odpowiedź na ostatnie pytanie – bardzo , ale to bardzo dużo zależy od rady miasta . Steruje nią przewodniczący . Proszę także nie zapominać jak wiele lat niektórzy radni zasiadają w radzie miasta i jakie w przeszłości pełnili w niej funkcję i z kim byli w jednej „ ekipie”.
Burmistrz jest natychmiast do zmiany bo Kamień Pomorski za rządów tego pana gównem płynie i … brakiem pracy na rzecz mieszkańców
Stanisław – nic nie mogę- K…..???
Czy jako radny w 2009 głosował za uchwaleniem planu?
Uchwałę podpisał Henryk Masłowski. Zawsze byli razem w tym samym klubie. Skoro mieli przewodniczącego pewnie mieli większość w radzie. Więc pewnie był za.