Gmina Świerzno ogłosiła przetarg na zagospodarowanie terenu przy drodze wojewódzkiej nr 105 – łącznik między DW 105 a DW 103, potrzebny między innymi do obsługi nowo budowanego posterunku policji. W postępowaniu wpłynęło sześć ofert, od 206 235,24 zł do 383 953,53 zł. Różnica między najtańszą a najdroższą ofertą to niemal 178 tysięcy złotych, każdy wykonawca wyceniał ten sam odcinek drogi inaczej.
Dokumentację techniczną przygotowała firma “B&B projekt” Tomasza Bieleckiego z Gryfic. I tu zaczyna się część, którą trudno wymyślić.
W opisie technicznym, w rozdziale “Stan istniejący”, inwestycja w Świerznie nagle zyskuje nowego bohatera: burmistrza Golczewa, zaniepokojonego ruchem pojazdów ciężarowych na ulicy Niepodległości do zakładów produkcyjnych . Problem w tym, że Świerzno to gmina wiejska z wójtem, nie burmistrzem, a ulicy Niepodległości próżno tu szukać, tak jak i zakładów produkcyjnych. Zdanie zostało najwyraźniej przeklejone żywcem z dokumentacji przygotowywanej równolegle dla Golczewa i nikt po drodze nie zauważył, że gmina się zmieniła to i włodarz powinien.

Dokument nazwany “Informacja z otwarcia ofert” nosi datę 11 czerwca 2026 r. Metadane pliku PDF mówią co innego: dokument został utworzony i podpisany elektronicznie 16 lipca 2026 r., o 11:29, ponad pięć tygodni po dacie widniejącej w nagłówku. Innymi słowy, papier twierdzi jedno, czyli otwarcie ofert przed ogłoszeniem przetargu, a cyfrowy podpis drugie.
Można to złożyć na karb pośpiechu. Można też zapytać, ile jeszcze dokumentów urzędowych w tej gminie powstaje w trybie kopiuj-wklej, z datami dobieranymi później niż treść.
Mieszkańcy Świerzna zapłacili za projekt drogi do posterunku policji. Zapłacą też za wykonanie drogi. Mamy nadzieję, że burmistrz Golczewa będzie zadowolony skoro się martwi o duży ruch ciężarówek do zakładów produkcyjnych. Ale podatnicy gminy Świerzno płacą też wynagrodzenie wójtowi i zastępcy, za czytanie gminnej dokumentacji zanim trafi do obiegu. Podatnicy nie płacą za nagrywanie rolek z reklamą fryzjera, nawet gdyby ten był najlepszy w swoim fachu, płacą za pracę urzędnika samorządowego



Ale nikt tego nie sprawdza. A ktory podpisał 🤣
A umiesz czytać dokumenty? Nie widzisz czyj podpis jest na dole informacji z otwarcia ofert?
Ciekawe kto sporządzał ten przetarg? Haha
Jak to kto, pracownik gminy.
No pracownik to wiadamo ale który?
Ten co się zajmuje zamówieniami w gminie?
Aktualnie jest wakat po ucieczce pluszowego Dominika do Trzebiatowa. Na platformie przetargowej zatwierdza miss tiktoczka pluszaczek pati, chyba nie czytała. Tyle zajęć,.filmiki z seniorami, teraz pewnie w kakasku z radziem otworzą uroczyście gabinet za 56 czy tam 58 tysięcy… gmina śmiesznych szans…
Można oczywiście wszystko wyśmiać i do każdej inicjatywy dorobić złośliwy komentarz. Tylko po co? Ja wolę patrzeć na efekty. W naszej gminie naprawdę sporo się dzieje – są inicjatywy dla seniorów, powstają nowe miejsca, realizowane są inwestycje i widać zaangażowanie.
Przez lata można było mieć wrażenie, że gmina zatrzymała się gdzieś w średniowieczu, a dziś wreszcie zaczyna się zmieniać i żyć. Nie wszystko musi się każdemu podobać i konstruktywna krytyka jest potrzebna, ale wyśmiewanie ludzi, przezwiska i kpiny z każdej podejmowanej inicjatywy niewiele wnoszą.
Ja doceniam to, że pani Wójt i osoby zaangażowane w życie gminy próbują coś robić. Wolę gminę, w której się działa, niż taką, w której nie dzieje się nic. 🙂
no ładnie, płacimy za projekt drogi a w papierach mamy za darmo burmistrza sąsiedniej gminy który się o nas martwi bardziej niż nasz własny wójt. Może niech on nam zrobi ten łącznik skoro tak przejęty tym ruchem ciężarówek. A metadane z lipca przy dacie z czerwca to nie pośpiech tylko podróże w czasie, ktoś tu ma DeLoreana zamiast Worda 😂 pozdrawiam ekipę kopiuj-wklej, oby chociaż asfalt nie był przeklejony z innego przetargu bo pojedziemy do Golczewa zanim dojedziemy do posterunku
Czyli 20 tys. Dopłaty do studiów idzie na marne? I tak błędy? Kto dostał ? redakcja już coś wie?
A kto nie wie? 🙂
Mniej fb i pomarańczowego. Więcej codziennej merytorycznej pracy. Wiem że to nudne i mało porywające. Ale akurat za to płaca podatnicy. Nie za lans
W administracji publicznej korzystanie z wcześniej wypracowanych wzorów dokumentów jest czymś zupełnie normalnym. Nikt rozsądny nie tworzy każdego pisma od zera, bo byłoby to nieefektywne i niepotrzebnie wydłużało pracę urzędu. Tym bardziej dziwi, gdy ktoś, kto sam przez lata pracował w administracji, przedstawia to jako coś nadzwyczajnego. Trochę pasuje tu powiedzenie: „zapomniał wół, jak cielęciem był”. Warto oceniać fakty i ewentualne nieprawidłowości, a nie kreować sensację z praktyk, które są powszechne w niemal każdym urzędzie.
Nikt nie kwestionuje używania wzorów dokumentów, to rzeczywiście standard i nikt rozsądny nie pisze każdego pisma od zera. Problem nie leży w samym szablonie, tylko w tym, że w dokumencie dotyczącym Świerzna zostało napisane wprost o “burmistrzu Golczewa” i ulicy, której w tej gminie nie ma. To nie jest kwestia efektywności pracy urzędu, bo urzędnicy nie tworzyli tego dokumentu a za niego zapłacili, tylko tego, że nikt tego dokumentu nie przeczytał przed podpisaniem — a to już nie jest “powszechna praktyka”, tylko brak kontroli nad tym, co wychodzi z urzędu z podpisem wójta lub zastępcy.
Druga sprawa to data.Tego żadnym szablonem się nie wytłumaczy. A jak ważna jest prawidłowa data to już prawnik urzędu może wytłumaczyć na przykładzie jakiejś sprawy sądowej.
Jezu ostatnio dostałam pismo z sądu i zamiast lipca była data sierpniowa. Życie.
Tu chodzi nie tylko o kopiuj wklej ale o daty!!!! Przeczytaj ze zrozumieniem. A urzad powinien funkcjonować bez takich błędów bo ma wójta, zastępcę i sekretarza urzędu. Kto z nich nie przeczytał dokumentów zanim je parafował i dal do bip?
Taki system pracy tym bardziej wymaga od osób przygotowujących dokumenty maksymalnego skupienia na treści merytorycznej oraz dokładnego dostosowania szablonu do konkretnej sprawy. Szablony mają jedynie usprawniać proces, a nie zwalniać z myślenia… Co więcej, w strukturach DOBRZE FUNKCJONUJĄCEGO urzędu każdy taki dokument przechodzi przez wieloetapową weryfikację i POWINIEN BYĆ sprawdzany przez szereg osób/ głównie tych, które go podpisują 😉 a tego się w tej gminie niestety nie robi, bo ma się na to kolokwialnie mówiąc wywalone i pracownicy mogą w ten sposób WIELE… 😉 a te woły, które chciały to zmienić były niewygodne 🤣
Ile kosztują te błędy ? Jak można tak tłumaczyć wszystko że jest fajnie i powszechnie my urzędnicy robimy błędy? To przetarg na kilkaset tysięcy złotych jak widzę. Powinien być sprawdzony. Projektant błąd pani z urzędu co podpisała specyfikację błąd. Dobre pytanie macie tam jakiś dokument bez błędu?
Ludzie to nie roboty komputerowe. Najbardziej boli tych co układy się skończyły i pouciekali do innej gminy. Nie myli się tylko ten co nic nie robi i ma czas na kontrolowanie w czasie pracy dokumentów ,,sąsiedniej’’ gminy. Brawo!
I to jest słuszna koncepcja. Jeno bez bicia piany się nie da, a jak powszechnie wiadomo, piana bita być musi.
Czasu nie mają ? Czytać nie potrafią? Czy nie przejmują się niczym?
Wszystkie te pytania są retoryczne 🤣