Historia Jadwigi Adamowicz w powiatowej polityce ma swój rytm: 2014 rok przegrana w wyborach na burmistrza Golczewa, mandat radnej powiatu, praca w Zarządzie Dróg Powiatowych na specjalnie dla niej utworzonym stanowisku. Sytuacja się powtórzyła w 2024, gdy 1 sierpnia, po zawarciu koalicji Komitetu Nasza Gmina Nasz Powiat z Prawem i Sprawiedliwością w maju 2024 roku, Adamowicz po raz kolejny wróciła do pracy w ZDP. W kolejnych powrotach radnej powiatu dużą rolę odgrywał układ ze starostą Józefem Malcem. Oboje pochodzą z Golczewa.
Kierownik i zastępca jednostki organizacyjnej powiatu nie może być radnym. Ustawa jednak nie zabrania pracownikowi jednostki podległej pełnić obowiązków radnego powiatu. Natomiast ma tu znaczenie czas pozostania pracownikiem jednostki. Pracownik, który zostaje radnym, to nie to samo co radny, który zostaje pracownikiem. Dodatkowo Jadwiga Adamowicz (PIS) jest członkiem Zarządu Powiatu. Zarząd decyduje o budżecie ZDP, o regulaminie organizacyjnym, a także o odwołaniu i zatrudnieniu dyrektora jednostki, w której pracuje. Innymi słowy: Adamowicz współdecyduje o pieniądzach i warunkach funkcjonowania instytucji, w której, formalnie, sama jest zatrudniona. To co nawet jest zgodne z prawem, budzi wątpliwości.
Tym razem historia dopisała nowy rozdział i jest on bardziej wymowny niż poprzednie.
Dwie role, jeden budżet
Z ustaleń redakcji wynika, że zatrudniona w ZDP radna od kilku miesięcy nie świadczy pracy. Nieobecność oczywiście usprawiedliwiona. Sam ten fakt nie podlega ocenie. Interesujące jest coś innego: w tym samym okresie Adamowicz regularnie pojawia się na posiedzeniach Zarządu Powiatu i sesjach Rady Powiatu.
Zestawienie obecności w pierwszej połowie roku pokazuje wzór, który trudno nazwać przypadkowym:
• Zarząd Powiatu: 23 lutego- obecna, 4 marca – nieobecna, 20 marca – obecna, 30 marca – nieobecna, 13 kwietnia – nieobecna, 22 kwietnia –obecna , 29 kwietnia –obecna , 6 maja – obecna, 11 maja – obecna, 19 maja –obecna , 29 maja –obecna , 15 czerwca – obecna.
• Sesje Rady Powiatu: 4 marca – nieobecna, 22 kwietnia – obecna, 25 czerwca – obecna.
Czyli: do pracy w jednostce, którą współnadzoruje, nie przychodzi. Na posiedzenia organu, który tą jednostką zarządza i owszem.
Co może dyrektor? Nic
Są różne opinie odpowiednich instytucji, co do tego czy można uczestniczyć w obradach rady gminy nie tracąc wynagrodzenia z ubezpieczenia pracowniczego. Wszystko zależy od zaleceń.
Jednak nasz artykuł opisuje przypadek, gdy dyrektor jednostki, w której radna formalnie pozostaje pracownikiem, nie ma wobec niej żadnych realnych narzędzi ani możliwości, by to sprawdzić, bo o jego własnym losie, o budżecie kierowanej przez niego instytucji i o jej strukturze organizacyjnej decyduje Zarząd Powiatu, którego Adamowicz jest nadal członkiem. Ocena tego, czy pracownik wywiązuje się z obowiązków, w normalnych warunkach należy do pracodawcy. Tu pracodawca patrzy w górę, a na górze siedzi własny pracownik.
To nie jest wyłącznie kwestia tej jednej radnej. To pokazuje, co się dzieje, gdy po wyborach rządząca koalicja „daje pracę” radnemu w podległej jednostce i jak taki układ wygląda, kiedy przychodzi realny test. Formalnie wszystko może być zgodne z prawem. Pytanie, czy jest to sytuacja, która nie budzi żadnych wątpliwości, co do bezstronności decyzji podejmowanych przez Zarząd Powiatu wobec Zarządu Dróg Powiatowych i jak się okazuje, odwrotnie.
Ciekawe. W pracy nie mogę siedzieć za biurkiem ale na zarządzie już mogę siedzieć.
to samo jak z lekarzami. Na NFZ jestem zajęty, zmęczony i nieuprzejmy
prywatnie? Prywatnie to inna rozmowa. Jestem punktualny, wypoczęty i miły dla pacjenta.
K…a gdzie jest ZUS?
Wysłać artykuł do ZUSu i poczekać na efekty
Ktoś głosował na panią . Ja nie. Wszyscy wiedzieli kim jest. Z worka nie wyskoczyła
Żeby ten fakt dotyczył tylko tej pani, przecież większość Radnych kręcą lody bo niby dlaczego nie, lepiej mieć mieszkańców tak naprawdę w d … i udać, że coś się robi
Kto idzie do władzy to niestety najczęściej zmierza do zagarnięcia kasy i to jest przykre ale to nie zmieni się niestety szybko, a szkoda
Nigdy nie powinna się zdarzać sytuacja że radny otrzymuje pracę w jednostce samorządowej tuż po wyborach
Jadwisiu melisy
Radna Gminy Gościniakowa chociaż tam świadczy pracę czy te na martwym etacie ?
Ciekawe jak we współpracy z PIS i takimi „kwiatkami” czują się ludzie, którzy wydawali się przyzwoici i mający jakieś zasady. Janawa, Michałowska. O resztę nie pytam, ale oni wyglądali na takich co mają jakiś kręgosłup.
Takie rozczarowanie
ale chory układ. Zwykłego Nowaka czy Kowalskiego już dawno dojeżdżałby ZUS. Ale wiadomo dla PIS u i przystawek jest inne prawo.