Komenda Główna Policji przebudowuje struktury odpowiedzialne za zwalczanie korupcji – również te na najniższym szczeblu, czyli w komendach miejskich, rejonowych i powiatowych. Zmiany wynikają z decyzji komendanta głównego z 14 listopada 2025 roku, powiązanej z tworzeniem Narodowego Biura Śledczego Policji.
Jak tłumaczy podinsp. Ewelina Mączkorowska, dyrektor Biura Zwalczania Przestępczości Ekonomicznej Komendy Głównej Policji, w rozmowie z insp. Anną Kędzierzawską, zastępcą dyrektora Biura Komunikacji Społecznej KGP, opublikowanej na łamach “Gazety Policyjnej”, dotychczasowy system miał słaby punkt: zbyt rozproszone struktury antykorupcyjne na poziomie lokalnym i niewystarczające rozpoznawanie tego typu przestępstw właśnie tam.
Co się zmienia w praktyce? Najbardziej skomplikowane i wielowątkowe sprawy korupcyjne trafiać będą do wyspecjalizowanych komórek na poziomie wojewódzkim , to tam skupi się ściganie tzw. twardej korupcji, czyli przestępstw popełnianych przez funkcjonariuszy publicznych i osoby pełniące funkcje publiczne. Chodzi też o ograniczenie ryzyka konfliktu interesów, które przy sprawach lokalnych, dotyczących np. przedstawicieli samorządu, było realnym problemem.
Komendy powiatowe nie znikają jednak z systemu. Ich rola się zawęża, ale zostaje kluczowa: to one mają jako pierwsze wyłapywać sygnały o możliwej korupcji na swoim terenie, prowadzić proste, lokalne sprawy i przekazywać materiały dalej, do komórek wojewódzkich, gdy sprawa się rozrasta.
Dlaczego to ważne akurat teraz? Bo, jak podkreśla Mączkorowska, korupcja dawno przestała ograniczać się do przekazywania gotówki. Dziś to systemowe mechanizmy związane z zamówieniami publicznymi, inwestycjami infrastrukturalnymi, wydatkowaniem środków unijnych, a coraz częściej także zjawiska cyfrowe i prawne, trudniejsze do wykrycia niż klasyczna łapówka. Polska od kilku lat spada w Indeksie Percepcji Korupcji Transparency International, co, jak przyznaje policja, było jednym z argumentów za reformą.
Ciekawy jest też inny wątek z rozmowy: wykrywalność przestępstw korupcyjnych w Polsce sięga 99-100 proc. Wysoki wskaźnik, ale wynika też z natury tych przestępstw – trafiają do statystyk niemal wyłącznie sprawy, które ktoś już wykrył i zgłosił. Sama korupcja, z definicji, nie ma “typowej ofiary” skłonnej zgłosić sprawę – obie strony układu zwykle na nim korzystają.
Nowe struktury mają też zajmować się profilaktyką, czyli edukowaniem, jak rozpoznawać mechanizmy korupcyjne, zanim dojdzie do przestępstwa. Za to zadanie odpowiadać będzie Biuro Zwalczania Przestępczości Ekonomicznej i Korupcji KGP.