Szczecińska spółka Nordic Property złożyła do burmistrza Kamienia Pomorskiego wniosek o zgodę na budowę osiedla domów jednorodzinnych w Grębowie. Z upoważnienia inwestora i właścicieli wystąpił arch. Rafał Ziółkowski, główny projektant zespołu projektowego ZINTEGROWANEGO PLANU INWESTYCYJNEGO w GRĘBOWIE. Prawo nakazywało burmistrzowi przekazać go radnym w ciągu 3 dni roboczych. Minął ponad miesiąc i nic. Wniosek trafił do Rady Miejskiej dopiero dzięki Klubowi Ziemia Kamieńska.
22 kwietnia 2026 r. spółka Nordic Property sp. z o.o. ze Szczecina złożyła za pośrednictwem Burmistrza Kamienia Pomorskiego wniosek o uchwalenie zintegrowanego planu inwestycyjnego (ZPI) dla obszaru niemal 17 hektarów w obrębie ewidencyjnym Grębowo. Plan obejmuje budowę osiedla domów jednorodzinnych wraz z drogami i terenami publicznymi.
Zintegrowany plan inwestycyjny to stosunkowo nowy instrument planistyczny i jest szczególną formą planu miejscowego. Jego istotą jest umowa między gminą a inwestorem: deweloper dostaje plan miejscowy skrojony pod swoją inwestycję, gmina zaś – w zamian za zwolnienie inwestora z opłaty planistycznej – otrzymuje konkretne inwestycje w infrastrukturę. Nordic Property zaoferowała remont i przebudowę około 1,3 km dróg publicznych oraz urządzenie blisko pół hektara terenów rekreacyjno-sportowych w Grębowie.

Brzmi korzystnie. Problem w tym, co działo się, a właściwie czego nie było, przez kolejne tygodnie.
Burmistrz wziął na siebie rolę, która mu nie przysługuje
Ustawa jest precyzyjna: po otrzymaniu wniosku o ZPI burmistrz ma 3 dni robocze na przekazanie go radzie gminy i udostępnienie w Rejestrze Urbanistycznym. Jedyny wyjątek, jeśli wniosek jest niekompletny, burmistrz może wezwać inwestora do uzupełnienia dokumentów, a termin wydłuża się wówczas do 14 dni. Żaden inny scenariusz nie jest przewidziany.
Ustawa nakłada przy tym na burmistrza dodatkowy obowiązek: przekazując wniosek radzie i udostępniając go w Rejestrze Urbanistycznym, musi jednocześnie ogłosić o tych czynnościach, przez wywieszenie informacji w widocznym miejscu na terenie objętym planem lub w siedzibie urzędu, na stronie internetowej urzędu i w BIP oraz w sposób zwyczajowo przyjęty w danej gminie. Żadna z tych czynności nie została wykonana w ustawowym terminie.
Burmistrz Kamienia Pomorskiego nie przekazał wniosku radzie ani w ciągu 3, ani 14 dni. Minął ponad miesiąc. Wniosek nie pojawił się też w Rejestrze Urbanistycznym w ustawowym terminie.
To nie jest kwestia przeoczenia czy opieszałości urzędniczej. Ustawa jest jednoznaczna: wniosek o ZPI składa się za pośrednictwem burmistrza, nie do burmistrza. Jego rola w tej procedurze jest czysto techniczna, pośrednicząca. Nie ma żadnej kompetencji do oceny zasadności wniosku, wstrzymania go ani decydowania, czy rada się nim zajmie. To wyłączna prerogatywa rady gminy. Burmistrz – świadomie lub nie – przywłaszczył sobie rolę decydenta tam, gdzie ustawa czyni go jedynie pośrednikiem. Nordic Property, widząc brak działania, zwróciła się wprost do opozycyjnego Klubu Radnych “Ziemia Kamieńska”. Jego przewodniczący Jacek Golusda złożył projekt uchwały, bo tylko tą drogą wniosek mógł w ogóle trafić pod obrady.
Burmistrz nie tylko zaniechał przekazania wniosku – podjął też własną decyzję merytoryczną. Przekroczył swoje uprawnienia. Pismem z 5 maja 2026 r. (znak: PIGK.6722.4.2026) Burmistrz Stanisław Kuryłło poinformował wnioskodawcę, że wniosek o sporządzenie ZPI “nie będzie rozpatrywany na obecnym etapie z uwagi na trwające prace nad planem ogólnym Gminy Kamień Pomorski.” Tymczasem ocena zasadności wniosku nie należy do burmistrza, należy do rady. Burmistrz nie ma w tej procedurze żadnej roli decyzyjnej. Ma tylko jedną: przekazać.

Co głosowanie oznacza w praktyce
Projekt uchwały ma charakter intencyjny – rada wyraziłaby jedynie zgodę na rozpoczęcie procedury planistycznej, nie przesądzając o ostatecznym uchwaleniu planu. Dopiero potem burmistrz prowadziłby negocjacje z inwestorem w sprawie treści umowy urbanistycznej, odbyłyby się konsultacje społeczne, a rada zachowuje pełną kompetencję do odrzucenia planu na każdym etapie.
Uzasadnienie projektu podkreśla, że procedowanie ZPI nie koliduje z trwającymi pracami nad Planem Ogólnym Gminy, a gmina na tym rozwiązaniu nic nie traci finansowo – koszty opracowania planu ponosi w całości inwestor.
Pozostaje jednak istotna kwestia. Dlaczego burmistrz przez ponad miesiąc nie wykonał ustawowego obowiązku i nie przekazał wniosku radzie?
Redakcja faktyzkamienia.pl zadaje pytanie. Odpowiedź zapewne usłyszymy jutro na sesji.