Ustawa o petycjach daje obywatelom konkretne narzędzie do wpływania na sprawy publiczne. Mieszkańcy powiatu kamieńskiego najwyraźniej odrobili lekcję – złożyli aż 6 petycji w sprawie fatalnego stanu ulicy Orzeszkowej i dróg dojazdowych. Gorzej wygląda strona, do której kierowane są petycje.
Zanim przejdziemy do Orzeszkowej, mały przegląd dotychczasowych osiągnięć. W gminie Kamień Pomorski burmistrz Stanisław Kuryłło nie opublikował petycji mieszkańca w BIP i nie odpowiedział na nią w terminie – skarga została uznana za zasadną. Przy innej petycji opublikowano co prawda dokumenty, ale przy okazji ujawniono dane osobowe sygnatariuszy. Sprawą zajął się Urząd Ochrony Danych Osobowych. Dobry początek.

Cztery odpowiedzi. Szkoda, że nie na te petycje.
Do 19 marca spośród 6 petycji w sprawie Orzeszkowej odpowiedziano na 4. Brzmi sprawnie. Problem w tym, że odpowiedzi starosty Józefa Malca działającego w mieniu Zarządu Powiatu, dotyczą poprawy dojazdu na Wyspę Chrząszczewską i ulicy Kombatantów RP. Tymczasem mieszkańcy – rodzice dzieci przedszkolnych – pisali o Orzeszkowej, osiedlu Prusa i dojeździe do przedszkola. O żadnej wyspie ani ul. Kombatantów RP ani słowa.
Na stronie BIP rzeczywiście znajdują się petycje dotyczące Wyspy Chrząszczewskiej. Odpowiedzi na nie opublikowano gdyż petycje nie spełniły warunku ustawowego. Oby nie otrzymali odpowiedzi dotyczących dojazdu do przedszkola.
Chciałoby się zapytać starosty za radną powiatu Anną Dubrawską: „Czyta Pan, co Pan podpisuje?”


Forma też kuleje
Nawet gdyby odpowiedź odnosiła się do właściwej petycji, i tak nie spełniałaby wymogów ustawy. Ustawa o petycjach zobowiązuje do poinformowania o sposobie jej załatwienia. Pismo zawiadamiające o sposobie rozpatrzenia petycji powinno zawierać zwrot informujący o sposobie załatwienia, np. petycja została uwzględniona lub częściowo uwzględniona, odrzucona, nieuwzględniona lub zostawiona bez rozpoznania, a w uzasadnieniu konkretnie co zrobi organ i w jakim terminie.
Kluczowe jest to, czego ustawa wprost wymaga: pismo musi zawierać sposób załatwienia petycji wraz z uzasadnieniem. Samo zdanie „Zarząd rozpatrzył petycję” – jak w przypadku starosty Malca – to za mało. Organ musi napisać co postanowił i dlaczego, i jakie przyjmuje rozwiązanie. Mieszkańcy mają prawo do takiej informacji.
Lakoniczna wzmianka o tym, że Zarząd Powiatu petycję rozpatrzył, z podaniem daty rozpatrzenia, tym wymogiem nie jest. A już na pewno nie jest nim szczegółowy opis, jak dużo to Zarząd zrobił od rozpoczęcia inwestycji by przebiegała ona sprawnie, ile spotkań było, rozmów i pism, i jak to dzielnie „Powiat Kamieński wywiera nieustającą presję na Wykonawcy robót”. O tym, ile to Zarząd zrobił, nikt Mieszkańców nie musi przekonywać. Widzieli to gołym okiem, przez wiele miesięcy każdego dnia na ulicy Orzeszkowej. Szkoda, że autorzy odpowiedzi na petycje, czyli Zarząd Powiatu, nie pokusili się o jeszcze kilka szczegółów – na przykład o to, w jakich dokładnie butach stawiali się na wizjach lokalnych, ile ryz papieru pochłonęła ta heroiczna korespondencja. Brakuje tylko opowieści, że byli tam z łopatami osobiście i zasypywali dziury kruszywem z wiaderek w ramach posiedzenia Zarządu…
Mieszkańcy złożyli petycje, bo zależy im na bezpiecznym dojeździe dzieci do przedszkola i dla służb ratunkowych. Nie wydaje się to wygórowane oczekiwanie. Odpowiedź na właściwą petycję – też nie.
Po interwencji mieszkańców czyli skorzystaniu z prawa do petycji, przejezdność na ulicy Orzeszkowej się poprawiła. Pomógł też inwestorom i wykonawcom brak opadów.
W kolejnych artykułach wrócimy do tematu petycji i treści odpowiedzi na nie oraz samej inwestycji, czyli przebudowy ulicy Orzeszkowej.