Przez dwie doby spryskiwacze na stadionie miejskim w Kamieniu Pomorskim pracowały bez przerwy, również w nocy. Powodem było intensywne nawadnianie murawy przed zapowiadanymi upałami.
Dla mieszkańców okolicznych domów oznaczało to dwie noce z hałasem w tle. Jeden z nich zwrócił się do redakcji z pytaniem, czy tak duża ilość wody jest rzeczywiście konieczna, kto za nią płaci oraz dlaczego spryskiwaczy nie wyłączono na noc, skoro regulamin stadionu przewiduje koniec działalności o godzinie 21.
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Justyna Kubiak wyjaśniła, że nawadnianie murawy przed prognozowanymi wysokimi temperaturami było konieczne, a nocna pora to powszechnie zalecana praktyka, ponieważ woda paruje wolniej i głębiej wnika w glebę.
Zaznaczyła jednocześnie, że MOSiR nie otrzymał żadnych wcześniejszych sygnałów o uciążliwości i że działanie miało charakter wyjątkowy, a wymusił je upał. Spryskiwacze zostały już wyłączone.
W nocy spryskiwacze powinny być wyłączone i tyle, czy nie można było trochę pomyśleć?
12 godzin podlewania płyty stadionu obecnym sprzętem to około 84 tysiące litrów wody !
Ludziom nie dogodzisz…..