Pod koniec kwietnia gmina Kamień Pomorski złożyła wniosek o zezwolenie na odstrzał redukcyjny dzików. Minęło prawie sześć miesięcy. Decyzji starosty nadal nie ma.
Wynika to z odpowiedzi burmistrza Stanisława Kuryłły na interpelację radnej Moniki Kosińskiej. Radna zapytała 8 października, czy w 2026 r. podpisano umowę na odłów i odstrzał dzików, kto ma go wykonać i czy gmina sprawdziła jego uprawnienia. Powód? Zwierząt w mieście przybywa. W 2025 r. problem, jak pisze radna, był opanowany.
Burmistrz odpowiedział. Umowy nie ma. Wykonawcy nie wyłoniono. Wniosek o zezwolenie gmina złożyła 28 kwietnia 2026 r., a procedura w starostwie wciąż trwa. Dopóki decyzji nie ma, gmina zadania nie realizuje. Pieniądze są. Na ten cel w budżecie zabezpieczono 19 tys. zł. Według burmistrza do dziś nie wydano ani złotówki.
Na pytania o kwalifikacje i doświadczenie wykonawcy odpowiedź jest zwięzła. Uprawnienia zostaną zweryfikowane na podstawie Prawa łowieckiego, a doświadczenie w momencie rozpatrywania oferty. Oferty jeszcze nie ma, więc i weryfikować nie ma czego.
Jak informuje burmistrz w ubiegłym roku odstrzelono 63 dziki. Łączny koszt wyniósł 18 900 zł, czyli równo 300 zł za sztukę. Do odpowiedzi dołączono kopie faktur.
Zestawmy więc liczby. W zeszłym roku 63 dziki zniknęły z miasta. To bardzo dużo. W tym roku wniosek na odstrzał 50 dzików leży od 28 kwietnia. Mieszkańcy coraz częściej nagrywają dziki w sąsiedztwie terenów zamieszkałych, niszczące roślinność w centrum miasta. Burmistrz informuje, że „trwa procedura”.
No tak.. znowu pies luzem biega bez kagańca
Pan Kurło pewnie dumny z tego że płaci pieniędzmi podatników za mordowanie dzików. No teraz to już będzie się bezpiecznie żyło w naszym mieście
A gdzie w zeszłym roku byly dziki w mieście?co za bzdury,a teraz 3 w kółko te same widzą i 50 im sie zrobiło , niech policzą bezdomne koty ,które się rozmnażają bo wiecznie na stetylizację nie ma