Mieszkańcy gminy Świerzno mają już zwyczajnie dosyć.
Od 16 stycznia do początku lipca na stronie Wodociągów Świerzno pojawiły się co najmniej 42 komunikaty dotyczące problemów z wodą. Z tego 22 dotyczyły awarii, a 20 przerw technicznych, prac, konserwacji albo planowanych wyłączeń.
To oznacza, że średnio co około 4 dni mieszkańcy dostawali informację o awarii, przerwie albo problemach z dostawą wody. Sama awaria pojawiała się przeciętnie mniej więcej co 8 dni. I teraz ktoś ma powiedzieć ludziom, że to normalne?
Raz Ciesław, raz Gostyń, Gostyniec, Redliny, Dąbrowa, Sulikowo, Rybice, Trzebieradz, Chomino, Starza, Jatki, Kaleń, Kępica, Będzieszewo, Świerzno. Lista miejscowości wraca w komunikatach jak refren. Tylko mieszkańcom już nie jest do śmiechu.
Człowiek zaczyna się zastanawiać, czy przed zrobieniem obiadu, prania albo kąpielą dzieci powinien najpierw sprawdzić Facebooka wodociągów. Bo w gminie Świerzno dostęp do wody coraz częściej wygląda nie jak standard, tylko jak loteria.
W galerii znajdują się screeny ze strony facebookowej Wodociągów Świerzno, na których widać, jak często publikowane były komunikaty o awariach, przerwach w dostawie wody i pracach technicznych. To już nie są pojedyncze przypadki. To jest seria.
Oczywiście, awarie mogą się zdarzyć. Tylko ile razy można słyszeć to samo? Ile razy mieszkańcy mają przyjmować kolejne komunikaty ze zrozumieniem? Ile razy można tłumaczyć brak wody „sytuacją niezależną”, zanim ktoś wreszcie powie wprost, że problem jest poważny i wymaga konkretnych działań?
Bo dziś wygląda to tak, jakby mieszkańcy mieli się po prostu przyzwyczaić. Do baniaków z wodą. Do przekładania codziennych obowiązków. Do nerwowego sprawdzania komunikatów. Do życia w trybie: „może dziś będzie, może nie będzie”.
Jest też druga sprawa. Informowanie tylko przez Facebooka albo aplikację nie rozwiązuje problemu. Starszych osób, które nie mają smartfona, Facebooka ani aplikacji, nie da się skutecznie powiadomić postem w internecie. Nikt nie będzie jeździł rowerem od domu do domu i mówił, że właśnie jest awaria. Taka jest rzeczywistość. Ale właśnie dlatego mieszkańcy oczekują nie pięknych komunikatów po fakcie, tylko konkretnych rozwiązań systemowych.
A przecież mówimy o wodzie. Nie o luksusie, nie o wygodzie, ale o podstawowej potrzebie każdego człowieka. Jeśli w XXI wieku mieszkańcy muszą zastanawiać się, czy po odkręceniu kranu popłynie woda, to naprawdę coś poszło nie tak.
Dlatego pytania są proste: kto odpowiada za taki stan rzeczy? Czy istnieje plan modernizacji sieci? Kiedy mieszkańcy poznają konkretny harmonogram działań? Ile jeszcze potrwa życie od jednego komunikatu o awarii do następnego?
Mieszkańcy gminy Świerzno nie oczekują cudów. Oczekują wody w kranie, rzetelnej informacji i odpowiedzialności. Naprawdę aż tak wiele?
Czytelnik mieszkaniec gminy Świerzno

Woda, po co woda.. Macie słońce peru wójta radzia, który się przemęcza, żeby klepnąć obligacje, które będzie spłacał kto inny. Piasek je w gminie, Piasek! Balanga będzie…
Fakty w tej sprawie, które mozna znależć na stronie gminy, są nastepujące. Woda dla mieszkańców gminy Świerzno nie jest dostarczana z jednego ujęcia wody i z jednej stacji wodociagowej. Jest dostarczana z 9 różnych ujęć wody, bedących jednocześnie stacjami wodociagowymi. Dostarczana jest sieciami o długości co najmniej 53 km. Jesli policzymy, że te 42 komunikaty dotyczące problemów z wodą ( tego 22 dotyczyły awarii, a 20 przerw technicznych, prac, konserwacji albo planowanych wyłączeń) dotyczy 9 stacji to wychodzi po dwie awarie na stację wodociagową i dwa komunikaty o przerwach technicznych. Czy to dużo? Tak jesli pod uwagę bralibyśmy jedno ujęcie i jedna stację wodociągową. Nie, a wręcz śmiesznie mało, jesli weźmiemy pod uwagę, że jest dostarczana z 9 stacji wodociagowych , a każda z tych 9 stacji, żeby poprawnie działać i dostaczać dla ludzi wode nadająca się do picia, musi obowiązkowo co najmniej raz w roku przechodzić przeglądy, naprawy, wymiany pomp itp. Nie bez znaczenia jest też wiek ujęć oraz sieci wodociągowych, który nie jest super nowy, ale jednak działa. I to dośc dobrze, jęsli tę ilość awarii odniesiemy do nich wszystkich. Ileż trzeba miec złej woli żeby robić z tego aferę i szczuc na ludzi, którzy robią wszystko abyśmy mieli wodę zdatna do picia w naszych domach? Jak łatwo jest manipulować ludźmi i siać dezinformację. Z takimi manipulacjami należy walczyć i tępic je jak zarazę. Publikowanie takich tekstów to nie jest dziennikarstwo. To patologia przez duże P
Szanowny Panie Greg,
Dziękuję za komentarz. Zanim redakcja zdecydowała o publikacji listu czytelnika (dane osobowe do wiadomości redakcji), sprawdziliśmy przesłane zrzuty z ekranu. Informacje w artykule pochodzą wprost z komunikatów Wodociągów Świerzno publikowanych na ich własnym Facebooku, nie spreparowaliśmy ich i nie stworzyliśmy tej interpretacji. List czytelnika to głos obywatela, mieszkańca gminy, a nie materiał dziennikarski redakcji, i jako taki ma pełne prawo się ukazać. Prawo do wyrażania opinii przez mieszkańców na łamach lokalnych mediów jest fundamentem dziennikarstwa obywatelskiego, nie jego patologią. Czas to zrozumieć i przyjąć, że mieszkańcy obserwują i oceniają działania instytucji publicznych. Redakcja nie musi podzielać opinii czy odczuć czytelników, by bronić ich prawa do ich wyrażenia.
Dodatkowo warto dodać: na pytania prasowe zadane wójtowi Świerzna 27 kwietnia 2026 roku w sprawie dofinansowania infrastruktury wodociągowej i jej rozwoju oraz zadane PWiK w Świerznie 14 kwietnia 2026 roku w sprawie cyberbezpieczeństwa i przyczyny braku dofinansowania, średnio dla każdej z wnioskujących gmin ok. 1 mln zł, do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi, mimo upływu wszystkich ustawowych terminów wynikających z Prawa prasowego i ustawy o dostępie do informacji publicznej. Kto tu naprawdę unika przejrzystości?
Merytoryczna część Pana komentarza (dane o 9 ujęciach, 53 km sieci, częstotliwości przeglądów) rzeczywiście mogłaby stanowić kontrapunkt lub kontekst w osobnym tekście, więc odwagi, proszę się podpisać z imienia i nazwiska i przesłać maila na adres redakcji z wyjaśnieniami. Chętnie opublikujemy i może dzięki temu mieszkańcy inaczej spojrzą na kontekst braku wody w gminie Świerzno, z korzyścią dla wszystkich. Obrażanie i próba dyskredytacji nie naprawią infrastruktury ani nie odpowiedzą na pytania, na które wójt i prezes spółki milczą od miesięcy.
Anna Stanaszek-Kaczor Fakty z Kamienia
Szanowana Pani, mój wpis to również głos obywatela, mieszkańca gminy i dziękuję, że pomimo odmiennego zdania redakcji ukazał się. Nie jest kwestia braku odwagi fakt, że nie podpisałem się z imienia i nazwiska lub nie podałem swojego maila. Mam do tego po prostu prawo, tak jak Pani zresztą napisała i skorzystałem z tego. Nie było moją intencją obrażanie kogokolwiek lecz zwrócenie uwagi na fakt, że sprawa nie jest tak zero jedynkowa i tak dramatyczna, jak została przedstawiona. A przedstawiona została w bardzo przerysowany, niesprawiedliwy i krzywdzący sposób- szczególnie dla ludzi zajmujących się na codzień dostarczaniem wody do naszych domów w naszej gminie. Zasady etyki dziennikarskiej przed opublikowaniem takich listów wymagają od dziennikarza i wydawcy aby sprawdzić czy ich treść odpowiada rzeczywistości czy wynika ona jedynie z subiektywnego lub czasami złośliwego przedstawiania sprawy przez autora.
Jako czytelnik portalu chciałbym tylko sprostować jedną rzecz dotyczącą anonimowości, bo to nie jest sytuacja ta sama. Autor listu nie jest anonimowy dla redakcji, jego dane jak rozumiem są znane redakcji, tylko ustawa Prawo prasowe zobowiązuje redakcję do ochrony tożsamości piszącego, jeśli sobie tego życzy. Natomiast Pana anonimowość to Pana własny, świadomy wybór, nikt Pana do niej nie zobowiązuje, po prostu zdecydował się Pan nie podpisywać. To dwie różne sytuacje, inny rodzaj anonimowości, nawet jeśli z zewnątrz wyglądają podobnie.
Komentarz usunięty przez redakcję z powodu naruszenia regulaminu portalu (obraźliwy atak personalny, brak treści merytorycznej). Redakcja przypomina: komentarze zawierające obelgi wobec redakcji lub czytelników będą usuwane.
Ze śmieciami nie potrafią sobie poradzić i widać że z wodą też .
Który rany był na stacji uzdatniania wody w swojej wiosce ? Radni nie wiedzą nawet w jakim stanie są stacje. Strach przed problemem ? Mieszkańcy musicie się przygotować na następne awarie bo stan techniczny SUW jest tragiczny. I wody może nie być kilka dni. Ktoś głupio się chwalił że poprawiono jakość wody zakładając nowe wodomierze. Więc co się dziwić że za chwilę następna awaria was czeka.
Czepiacie się portalu pani Anny! W sobotę będzie impreza do rana, będzie Piasek, będzie zabawa, że ho ho, a woda, co tam z wodą, ważne że wieś zobaczy Piaska, nie jakieś disco z pola!
„Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszej gminy wójt Drozdowicz Radosław, Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie to wilki!”
Może roleczkę na insta albo fb jaka super woda w gminie nowych szans?
Zwykłe plotkarstwo, woda płynie w każdej rzeczce i rowie, do tego w jeziorkach i oczkach wodnych.
Panowie pracujący w PWiK Świerzno nie potrafią założyć wodomierza na gotową konsolę a co dopiero naprawić awarię albo zrozumieć zasady funkcjonowania infrastruktury technicznej tj. SUW. To jest dramat co tam się dzieje.
Gdzie dzisiaj bawi wójt?
Prawda. Nawet na stronach sołectwa np.Gostyniec nie było żadnej informacji jak wyłączali wodę.
Dziękuję za poruszenie tego tematu. Bo jakoś nie słyszę żeby jakiś radny zajął się tematem w swojej interpelacji. Bez wody nie da się żyć to powazny temat.