Odpowiedź na interpelację posła Artura Łąckiego jest krótka w wymowie: nie. Podsekretarz stanu Piotr Malepszak, działając z upoważnienia ministra infrastruktury, napisał do marszałka Sejmu, że wznowienie autokuszet w ofercie PKP Intercity nie jest przewidywane. Ani w formie pilotażu, ani sezonowych połączeń. Także na trasach z południa Polski na Pomorze Zachodnie.
Poseł pytał m.in. o infrastrukturę. Ministerstwo odpowiada, że w Polsce nie ma obecnie przygotowanej i funkcjonującej infrastruktury do regularnej odprawy samochodów osobowych w pociągach pasażerskich. Uruchomienie usługi wymagałoby taboru, przygotowania stacji, stanowisk załadunku, dróg dojazdowych i placów manewrowych. Resort mówi o „znaczących nakładach finansowych”, ale żadnej kwoty nie podaje.
Osobny akapit dotyczy samochodów elektrycznych. Według ministerstwa infrastruktura kolejowa i stacyjna nie jest przygotowana do ich obsługi i ładowania w punktach odprawy. Dochodzą do tego wymogi bezpieczeństwa, a więc kolejne koszty.
Co z dawnymi autokuszetami? Ministerstwo wskazuje na „ograniczone zainteresowanie” i „małe zainteresowanie pasażerów” w ostatnich próbach. Danych o liczbie pasażerów w odpowiedzi nie ma. Nie ma też informacji, czy resort lub PKP Intercity analizowały wznowienie takich przewozów. A o to pytał poseł.
Jest za to argument o drogach. Zdaniem ministerstwa warunki rynkowe nie uzasadniają tworzenia usługi od podstaw, zwłaszcza że w ostatnich latach rozbudowano sieć dróg ekspresowych i autostrad, co poprawiło standard i czas podróży samochodem. Poseł pisał o ograniczeniu ruchu drogowego w sezonie. Resort odpowiada, że drogi są coraz lepsze.
Przykład austriackich kolei ÖBB ministerstwo uznaje za nieprzekładalny. W Austrii liczy się geografia, między innymi przewóz samochodów przez tunele w górach. Na trasie południe-północ w Polsce, jak czytamy, nie ma analogicznej bariery, której pokonanie z samochodem na pociągu dawałoby podobną korzyść.
Jest też przypis. Obowiązująca umowa o świadczenie usług publicznych, zawarta między ministrem właściwym do spraw transportu a PKP Intercity, nie przewiduje przewozu samochodów osobowych. Pomysł nie mieści się więc w umowie.
Ministerstwo zapewnia, że dostrzega potrzebę rozwoju kolei pasażerskiej, również w podróżach turystycznych. Przypomina, że oferta PKP Intercity umożliwia dojazd koleją nad morze i w góry. Samochód turysta ma zabrać ze sobą na własną rękę.
Foto: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski

Przy obecnym stanie torów i braku jakiejkolwiek infrastruktury do załadunku aut (nie wspominając o problemie z autami elektrycznymi i ich ładowaniem), próba wprowadzania autokuszet „na siłę” byłaby gigantyczną, przepaloną inwestycją. Lepiej dopracować regularną ofertę pociągów dalekobieżnych nad morze i w góry, żeby pasażerowie chętniej przesiadali się na tradycyjną kolej, zamiast reanimować niszowy produkt sprzed lat.
Pamiętam czasy, kiedy autokuszeta na Hel czy nad morze była super rozwiązaniem – wsiadało się w Katowicach czy Krakowie, przesypiało drogę i rano rzucało kotwicę na wybrzeżu bez stania w korkach na A1. Ministerstwo zasłania się brakiem popytu, ale trudno żeby był popyt, skoro usługa od lat nie istnieje i nikt jej nie promował. Trochę brak tu wizji turystycznej dla regionów uzależnionych od przyjezdnych z południa Polski.
Szkoda, że ministerstwo sprowadza wszystko tylko do czystej kalkulacji finansowej tu i teraz. Autokuszety w Europie Zachodniej (np. w Austrii czy Niemczech) świetnie odciążają drogi z tysięcy aut turystycznych i są kluczowym elementem polityki ograniczania emisji CO2. Argument, że „wybudowano autostrady, więc ludzie pojadą sami”, idzie w poprzek nowoczesnych trendów transportowych. Skoro trasy drogowe na Pomorze w sezonie są kompletnie zablokowane, alternatywa kolejowa dla samochodów byłaby na wagę złota.
I jak zawsze w Warszawie wiedzą lepiej co jest potrzebne mieszkańcom turystycznych regionów. A potem psioczą, że stoją w korkach i pół doby hotelowej im uciekło. Żałosne
Odpowiedzcie mi jak to jest, ze jeszcze nie było konkursu za Zielińskiego, a syn sekretarki już chodzi i mówi, że wygra konkurs i będzie robił s zarządzaniu kryzysowym….. Jak tak będzie to nieźle. Oj nieszcęsny nieszczęsny ten nasz powiat jak tak będzie po to znaczy, że wszystko jest ustawione.