5

Nowe wiadomości

Inwestor złożył. Kuryłło zatrzymał. Komisja spała. Rada nie wiedziała

Inwestor złożył. Kuryłło zatrzymał. Komisja spała. Rada nie wiedziała

Kiedy 22 kwietnia 2026 r. inwestor złożył wniosek o Zintegrowany Plan Inwestycyjny dla Grębowa, uruchomił tym samym precyzyjnie opisaną procedurę ustawową. Procedurę, której burmistrz Stanisław Kuryłło nie wykonał, radni przez ponad miesiąc o niczym nie wiedzieli, a komisja powołana właśnie do tego rodzaju spraw od września ubiegłego roku w ogóle nie pracuje samodzielnie. Za to burmistrz opowiada na sesji, że ma telefony Mieszkańców Grębowa, że nic nie wiedzą i są oburzeni. Nie wiedzą, bo burmistrz nie ogłosił w ciagu 3 dni, licząc od 22 kwietnia o czynnościach, które podjął. Nie wykonał swojego ustawowego obowiązku!

Wniosek składa się za pośrednictwem burmistrza. Nie do burmistrza

Zintegrowany plan inwestycyjny to instrument wprowadzony zmianą ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym w 2023 roku. To nie jest zwykły plan miejscowy, to kontrakt: inwestor przychodzi z gotowym projektem planu skrojonym pod swoją inwestycję i zawiera z gminą umowę urbanistyczną.

Ustawa jest tu precyzyjna. Każdy wniosek o ZPI składa inwestor. Zawsze za pośrednictwem burmistrza. Nie do burmistrza. Różnica jest fundamentalna. Burmistrz w tej procedurze jest listonoszem, nie sędzią. Ma 3 dni robocze na przekazanie wniosku radzie gminy i udostępnienie go w Rejestrze Urbanistycznym. Jedyny dopuszczalny wyjątek: wniosek niekompletny, wtedy burmistrz wzywa do uzupełnienia i termin wydłuża się do 14 dni. Żaden inny scenariusz nie istnieje w ustawie.

Kuryłło wybrał scenariusz własny. Pismem z 5 maja 2026 r. poinformował Nordic Property, że wniosek złożony 22 kwietnia nie będzie rozpatrywany, powołując się na trwające prace nad planem ogólnym gminy. Minął ponad miesiąc od złożenia wniosku. Rada nie wiedziała. Rejestr milczał. Burmistrz sam rozstrzygnął sprawę, do której rozstrzygnięcia nie miał, nie ma i nie będzie miał żadnego umocowania ustawowego.

Wniosek trafił pod obrady mimo burmistrza, nie dzięki niemu

Ostatecznie wniosek Nordic Property znalazł się w porządku obrad. Nie dlatego, że burmistrz wypełnił swój ustawowy obowiązek, lecz dlatego, że firma zwróciła się do opozycyjnego Klubu Radnych Ziemia Kamieńska, który złożył własny projekt uchwały w tej sprawie. Inwestor ominął drogę ustawową, bo ta droga była zablokowana przez burmistrza, który miał ją tylko utorować. Inwestor nie skorzystał z prawa złożenia zażalenia do wojewody zachodniopomorskiego. A powinien. Projekt uchwały nie przeszedł na piątkowej sesji.  Dobrze, bo byłby unieważniony przez wojewodę, ale ten projekt „wykonał robotę”Pozwolił obnażyć nieudolność administracyjną burmistrza. Gdyby nie to, radni wiedzieliby tyle o ZPI dla Grębowa, co o wnioskach pokontrolnych RIO. Czyli nic.

Co zawaliło?  Komisja Wiejska: jest, ale nie pracuje

Zgodnie z art. 21 ustawy o samorządzie gminnym rada może powoływać komisje stałe i doraźne, ustalając przedmiot ich działania. Rada Miejska w Kamieniu Pomorskim powołała Komisję Wiejską. Jej zakres obejmuje m.in. gospodarkę przestrzenną i architekturę na terenach wiejskich, ochronę i kształtowanie środowiska naturalnego, a także opiniowanie projektów uchwał i wydawanie opinii w sprawach, w których opinia komisji jest wymagana.

Grębowo leży na terenie wiejskim gminy Kamień Pomorski. Wniosek dotyczył zmiany przeznaczenia przestrzeni właśnie na tym obszarze. Innymi słowy: to jest dokładnie ten rodzaj sprawy, dla której Komisja Wiejska została powołana. Powinna zapoznać się z wnioskiem, zbadać drogę, jaką przebył, a raczej jaką zablokował burmistrz, zapoznać się z opiniami mieszkańców sołectwa ( po uruchomieniu konsultacji przez burmistrza) i przed sesją przedstawić pozostałym radnym, jak procedura ZPI wygląda krok po kroku według ustawy. Komisja mogłaby tez zadać pytanie, kto przygotował Kurylle odpowiedź do inwestora, skoro pismo nie ma inicjałów, co jest niezgodne z instrukcją kancelaryjną. To jest właśnie funkcja komisji: wypracować wiedzę i upowszechnić przed głosowaniem nad wprowadzeniem procedury ZPI.

Komisja liczy siedmiu członków. Przewodniczącym jest Krzysztof Paliwoda z Klubu Radnych Nasza Gmina Nasz Powiat. Pozostałymi członkami są Karolina Gościniak, Monika Kochanowicz i Michał Moskiewicz z tego samego Klubu oraz Monika Kosińska, Łukasz Leśniak i Marek Szymański z Klubu Radnych Ziemia Kamieńska.

WhatsApp Image 2026 06 02 at 08.17.26

Ostatnie posiedzenie komisji odbyło się we wrześniu ubiegłego roku. Od tamtej pory cisza. Żadnych samodzielnych posiedzeń. Komisja stała, która nie działa. Jedynie na wspólnych posiedzeniach, zajmując się tym samym co inne komisje.

ZPI to nie MPZP. I właśnie o to chodzi

ZPI funkcjonuje od 3 lat. To wystarczająco dużo czasu, żeby się zorientować, że burmistrz w tej procedurze ma dokładnie jedną rolę: przekazać wniosek radzie w ciągu 3 dni roboczych. Jeśli tego nie robi, radni powinni zapytać dlaczego. Nie tylko Jacek Golusda szef Klubu „Ziemia Kamieńska”. Po 3 dniach rola burmistrza się zmienia i równolegle uruchamia on procedurę konsultacyjną. Nie może burmistrz na sesji opowiadać „bajek” w trosce o Mieszkańców, że ma od nich telefony, że nic nie wiedzą i są oburzeni. Nie wiedzą, bo burmistrz nie ogłosił w ciągu 3 dni, licząc od 22 kwietnia o czynnościach, które podjął. Nie wykonał swojego ustawowego obowiązku!

W debacie, która rozgorzała przy okazji tej sprawy, dało się wyczuć charakterystyczne mieszanie pojęć i konkretnych spraw, terminów konsultacji, np. z postępowaniem przy budowie turbin wiatrowych, tak jakby ZPI był po prostu kolejną wersją miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Nie jest. Chaos, jaki zapanował na sesji, wypowiedzi świadczące o nieznajomości procedury, zarówno po stronie radnych, jak i burmistrzów, można tłumaczyć różnie. Może nikt naprawdę nie wiedział. Może nikt nie chciał powiedzieć za dużo, bo wszyscy zdawali sobie sprawę, że Kuryłło nie podołał nowemu wyzwaniu i głośne pytania tylko by go pogrążyły i ośmieszyły. A może w tym chaosie jest metoda, zdyskredytować projekt zanim opuści sekretne szuflady Urzędu i ujrzy światło dzienne. Pozostaje pytanie, czy gdyby inwestorem była inna firma… działania wyglądałyby inaczej?

W klasycznym MPZP rada gminy działa z własnej inicjatywy, procedura konsultacyjna jest rozbudowana, mieszkańcy mają realny moment wejścia zanim cokolwiek zostanie przesądzone: ogłoszenie, wyłożenie projektu przez minimum 21 dni, publiczna dyskusja, obowiązek rozpatrzenia każdej uwagi z uzasadnieniem.

W ZPI projekt planu zawsze przychodzi gotowy od inwestora. Zawsze inwestor rozpoczyna procedurę. Ustawa nie przewiduje innej możliwości. Konsultacje są wymagane, ale odbywają się dopiero po 3 dniach od złożenia wniosku, po ogłoszeniu o czynnościach podjętych przez burmistrza. A później już decyzja należy do rady gminy i wraca do burmistrza i Mieszkańców.

Radni głosujący nad wnioskiem o ZPI powinni rozumieć tę różnicę. Ustawa do zapoznania się czeka na isap.sejm.gov.pl. Jest bezpłatna.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
34 Komentarze
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
;-)
;-)
3 czerwca, 2026 2:17 pm

ostatnio usłyszałem od jednej mieszkanki tekst że nie może się nikt budować bo ona kupując działkę chce mieszkać w spokojnej okolicy 😉
moim zdaniem nie masz wpływu na to co kto zrobi ze swoim prywatnym terenem, nie ty możesz o tym decydować. A poza tym jak chcesz nie mieć w pobliżu sąsiadów to kup działki które otaczają twoją i wtedy dopiero będziesz mieć gwarancję że nikt na sąsiedniej działce się nie wybuduje

:-)
:-)
5 czerwca, 2026 9:20 am
Odpowiedź do  ;-)

Ostatnio usłyszałam od Pana Radnego S.M., że jeśli nie chcę, aby przez kilka lat obok mojej działki jeździł ciężki sprzęt budowlany i rozjeżdżał drogę, to powinnam kupić sobie działkę w lesie.

Idąc tym tokiem rozumowania, każdy mieszkaniec, któremu przeszkadza jakakolwiek inwestycja w sąsiedztwie, powinien po prostu wyprowadzić się na odludzie.
Na szczęście prawo działa trochę inaczej.

Panie Radny, mieszkańcy mają realny wpływ na to, co dzieje się w ich okolicy. Właśnie po to istnieją procedury planistyczne, konsultacje społeczne i możliwość składania uwag oraz wniosków. Nie po to, aby decydować za właścicieli prywatnych działek, lecz po to, by rozwój przestrzeni uwzględniał również interes osób już tam mieszkających.

I dla jasności – ja swoich sąsiadów bardzo lubię i nie mogłam sobie wymarzyć lepszych. Nie walczę z ludźmi ani z samą ideą budowy nowych domów. Uważam jedynie, że mieszkańcy mają prawo zabierać głos w sprawach, które bezpośrednio wpływają na warunki ich życia.
A jeśli jedyną odpowiedzią na każdą wątpliwość mieszkańca ma być „proszę kupić działkę w lesie”, to trudno się dziwić, że coraz więcej osób zaczyna interesować się tym, jak naprawdę wyglądają procesy decyzyjne.

;-)
;-)
5 czerwca, 2026 11:32 am
Odpowiedź do  :-)

i tu się Pani myli tego komentarza nie napisał Pan radny. Tylko ja jako jedna z mieszkanek Grębowa, która mieszka w tej miejscowości już od kilkudziesięciu lat 😉

:-) :-) :-)
:-) :-) :-)
5 czerwca, 2026 2:04 pm
Odpowiedź do  ;-)

Najpierw czytam „ostatnio usłyszałem od jednej mieszkanki…” a chwilę później „napisała to jedna z mieszkanek Grębowa”. Raz autor jest mężczyzną, raz kobietą 😉

Szanowny komentatorze, proszę się zdecydować, bo zaczynam mieć wrażenie, że prowadzę dyskusję z kilkuosobową delegacją przy jednym komputerze.

Co do Pana Radnego – to spokojnie, Pan Radny doskonale wie, jakie słowa padły i do kogo były skierowane, nie sądzę, żeby potrzebował rzecznika prasowego do wyjaśnienia własnych wypowiedzi.

A tak już całkiem serio, internetowe przebieranki „zgadnij kim dziś jestem” są może zabawne przez chwilę, ale niewiele wnoszą do rozmowy. Znacznie ciekawsze byłoby spotkanie w świecie rzeczywistym.

Dlatego proponuję porozmawiać na najbliższym zebraniu wiejskim, mam nadzieję już niebawem.
W sprawach dotyczących mieszkańców znacznie bardziej cenię sobie rozmowę twarzą w twarz niż wymianę komentarzy w internecie.

Życzę Miłego dnia i powodzenia w ostatecznym wyborze wersji bohatera następnego komentarza 🙂

PRAWDA
PRAWDA
3 czerwca, 2026 2:15 pm

powiem inaczej tu inwestor chciał coś dać mieszkańcom i gminie w postaci inwestycji w ramach ZIP, mieszkańcy nie chcą nie ma sprawy nie będzie. Ale powiem tak w okolicy tej działki wyznaczone jest kilkadziesiąt innych działek budowlanych na które już są warunki zabudowy i czy tego chcecie czy nie domy tam powstaną ale wy nic jako sołectwo (nowy plac zabaw, siłownia, droga) nie otrzymacie. WASZ WYBÓR

DRUGA PRAWDA
DRUGA PRAWDA
5 czerwca, 2026 9:46 am
Odpowiedź do  PRAWDA

Panie „PRAWDA”, właśnie takie stawianie sprawy budzi największy sprzeciw mieszkańców.
„Albo zgodzicie się na naszą propozycję, albo nie dostaniecie placu zabaw, siłowni czy drogi. Wasz wybór.”
To nie jest dialog. To jest próba wywarcia presji.
Mieszkańcy nie odrzucili inwestycji dlatego, że są przeciwni rozwojowi. Mieszkańcy chcą po prostu wiedzieć, na co mieliby wyrazić zgodę. Chcą konkretów, a nie haseł o „czymś dla mieszkańców”.
I właśnie to „coś” jest tutaj problemem.

Jeżeli ktoś mówi, że inwestor chciał dać społeczności korzyści, to naturalnym pytaniem jest: jakie konkretnie korzyści, o jakiej wartości, na jakich zasadach i w zamian za co? To nie jest złośliwość ani upór. To zwykła odpowiedzialność.
Mieszkańcy nie kupują kota w worku.

A argument, że „i tak powstaną inne domy, więc powinniście się zgodzić”, również nie jest przekonujący. Fakt, że gdzieś mogą powstać domy na podstawie obowiązujących decyzji, nie oznacza automatycznej zgody na każdą nową propozycję inwestycyjną przedstawioną w przyszłości.

Prawo do zadawania pytań, oczekiwania pełnej informacji i oceny skutków inwestycji nie jest blokowaniem rozwoju. Jest normalnym prawem mieszkańców.
Dlatego zamiast straszyć ludzi, że „nic nie dostaną”, lepiej po prostu wyłożyć wszystkie karty na stół. Wtedy każdy będzie mógł sam ocenić, czy proponowana inwestycja rzeczywiście jest korzystna dla mieszkańców i gminy.

...
...
5 czerwca, 2026 11:35 am
Odpowiedź do  DRUGA PRAWDA

1 krokiem było podjęcie tej uchwały a dopiero w drugim kroku są konsultacje i negocjacje z inwestorem. To aby zacząć konsultacje burmistrz musiał dostać upoważnienie od radnych. A dopiero po konsultacjach i negocjacjach jest podejmowana druga uchwała która jest wiążąca dla gminy i inwestora. W tym momencie nie podejmując tej uchwały rada zamknęła sobie furtkę do rozmów z inwestorem

Wojciechowska
Wojciechowska
3 czerwca, 2026 4:07 pm
Odpowiedź do  PRAWDA

Grębowianie rodowici już zawiedli sie na takich co to bardzo dużo obiecali ,dużo np dróg zabrali ziemię rozszabrowali i to w majestacie dobrych układów z ówczesnym w-ce. Wielkie plany i obietnice skończyły sie zastraszaniem poniżaniem i zero z obietnic a wręcz działanie przeciwko własnym mieszkańcom.Mysle że Grębowo nie jest przeciw. Skoro powstały już 3 osiedla to dlaczego nie następne. Problemem są drogi ale i to można przeskoczyć. Zapraszamy do Grębowa a konsultacje pomogą dojść do porozumienia

KGW Grębowianie
KGW Grębowianie
3 czerwca, 2026 10:53 pm
Odpowiedź do  Wojciechowska

Zgadzamy się z Panią Pani Iwono.
Nikt z nas nie jest przeciwko inwestycji. Konsultacje i zebranie mieszkańców pozwolą nam zrozumieć skalę i możliwości a może nawet wynegocjować lepsze warunki budowy tych „obiecanych dróg”

:-)
:-)
5 czerwca, 2026 11:37 am
Odpowiedź do  KGW Grębowianie

ale to nie mieszkańcy będą negocjować tylko burmistrz w imieniu mieszkańców, na ten moment nie ma mowy o żadnych negocjacjach bo nie została podjęta uchwała intencyjna która daje do tego możliwości

KGW Grębowianie
KGW Grębowianie
3 czerwca, 2026 12:49 pm

Szanowny Anonimowy Komentatorze „Ktosiu” „Januszu” „Anonimie” „Urzędniku” i „inny mieszkańcu pod szyldem prawda”

łatwo pouczać innych z ukrycia, trudniej samemu stanąć pod własnym imieniem i nazwiskiem za tym, co się pisze. Próbuje Pan/Pani sugerować, kto może się wypowiadać, a kto nie, ale w debacie publicznej o sprawach dotyczących mieszkańców nikt nie ma monopolu na głos — ani urząd, ani sołtys, ani anonimowy komentator.

KGW Grębowianie nie rości sobie prawa do „decydowania za wieś”, tylko zwraca uwagę na rzecz podstawową: mieszkańcy mają prawo do informacji, a sprawy dotyczące ich miejscowości nie powinny być prowadzone poza ich wiedzą.
To nie jest „manipulacja”, tylko oczekiwanie elementarnej przejrzystości.

Co istotne, informacje przedstawiane przez KGW Grębowianie nie są „niesprawdzonymi relacjami”. Zostały one potwierdzone również przez osoby publicznie pełniące funkcje, w tym radnych i sołtysów z innych sołectw, którzy wskazali, że spotkanie miało miejsce, a brak rzetelnego poinformowania mieszkańców i rady sołeckiej jest sytuacją, której oni sami u siebie by nie dopuścili, dlatego zagłosowali przeciw albo wstrzymali się od głosu. To są fakty, które powinny skłaniać do wyjaśnień, a nie do atakowania tych, którzy domagają się jawności.

Nie zamierzamy ujawniać nazwisk mieszkańców tylko po to, by narażać ich na publiczne szykany i wiadro pomyj w Internecie. To nie anonimowość jest tu problemem, lecz to, że próbuje się podważać głos mieszkańców zamiast odnieść się do meritum. A meritum jest proste:
– czy mieszkańcy byli poinformowani,
– czy rada sołecka została poinformowana,
– kto i w czyim imieniu wypowiadał się przed radnymi,
– oraz dlaczego część osób o sprawie dowiedziała się dopiero z mediów.

Podkreślamy raz jeszcze: nie jesteśmy przeciwni inwestycji jako takiej. Sprzeciw budzi sposób komunikacji, brak konsultacji i przedstawianie spraw tak, jakby mieszkańcy wszystko wiedzieli i wszystko akceptowali, skoro — jak wynika z relacji wielu osób — tak nie było.

Jeżeli ktoś chce dziś dyskredytować KGW Grębowianie, bo upomina się o prawo do informacji, to warto zadać pytanie: komu właściwie przeszkadza jawność? Bo mieszkańcom z pewnością nie. Mieszkańcy nie oczekują pouczeń, tylko uczciwego traktowania.

Ostatecznie i tak najważniejsza będzie rozmowa z mieszkańcami na zebraniu wiejskim. Tam okaże się, ilu osobom nie przekazano pełnych informacji i kto rzeczywiście mówił w imieniu wsi bez wyraźnego mandatu. I właśnie wtedy będzie miejsce na fakty, a nie insynuacje.

???
???
3 czerwca, 2026 2:12 pm
Odpowiedź do  KGW Grębowianie

czy tą wypowiedź skonsultowano z wszystkimi członkami KGW przed publikacją? czy może jedna osoba tak sobie napisała i też nie przekazała informacji pozostałym osobom z koła o tym co publikuje?

Anonim
Anonim
3 czerwca, 2026 8:08 am

Pomijając uzgodnienia (lub nie) Mieszkańców faktem pozostaje złamanie procedury przez Kuryllę. W tej sprawie zapewne nie będzie tak drążyć jak przy archeologii decyzji z Benin. Ciekawe dlaczego

Ktoś
Ktoś
3 czerwca, 2026 8:07 am

Ja nie przyjmuję sugestii, że rzetelność dziennikarska polega na opisywaniu niesprawdzonych relacji opisanych przez KGW Grębowianie- profil, który nie ujawnia kto za nim stoi, a próbuje dyktować o czym pisać i jak, bo “prawda zawsze wychodzi na jaw”. To jest manipulacja. Prawda wychodzi na jaw wtedy, gdy ktoś ją sprawdzi. Profil, który nie ujawnia kto za nim stoi, w jednym komentarzu broni działań burmistrza, a w następnym poucza redakcję o rzetelnym dziennikarstwie i zleca tematy do sprawdzenia. To ciekawe połączenie ról.

Sprawdzamy sołtysa sprawdzamy innych
Sprawdzamy sołtysa sprawdzamy innych
3 czerwca, 2026 7:38 am

Osoba podpisująca się Grebiwianie. Kto i w jaki sposób upoważnił Was do reprezentowania wsi? Było jakieś zebranie? Reprezentujecie wieś czy swój własny interes i interes właścicieli sąsiednich działek? Łatwo oskarżać innych i podważać ich prawa. Ale to działa w dwie strony. Chyba nie ma sensu tego ciągnąć. Temat jest zamknięty i tyle.

Anonim
Anonim
3 czerwca, 2026 7:22 am

Zabierając głos w dyskusji. Jednak dużo więcej oczekuję od burmistrza mającego za sobą cały aparat urzędników, prawnika itp niż od sołtysa pełniącego jednak swoją funkcję społecznie. Ustawa mówi o obowiązkach burmistrza nie sołtysa. Soltys może burmistrz musi. Taka różnica

KGW Grębowianie
KGW Grębowianie
3 czerwca, 2026 6:31 am

Dziękujemy Pani Aniu za obszerną odpowiedź. Doceniamy Pani wiedzę samorządową, znajomość procedur oraz zaangażowanie w analizowanie przepisów. Nie kwestionujemy, że zagadnienia proceduralne są ważne i powinny być przestrzegane.

Jednak nam nie chodzi o urzędnicze przepychanki, procedury, uchwały czy polityczne spory. Nas interesuje coś znacznie prostszego – prawda i transparentność wobec mieszkańców Grębowa.

Dlatego jako rzetelna dziennikarka zachęcamy Panią do połączenia kilku kropek i zadania pytań, które nurtują mieszkańców.

Dlaczego tuż przed sesją radny Sebastian Mamzer telefonuje do jednej z mieszkanek Grębowa w sprawie inwestycji, która ma być przedmiotem obrad, informując ją, że Sołtys był u niego wraz z inwestorem już w kwietniu? Dlaczego jednocześnie pada informacja, że sprawa powinna być znana mieszkańcom od stycznia tego roku?

Dlaczego, według relacji mieszkańców, radny Sebastian Mamzer miał mówić, że sołtys wypowiadał się w imieniu mieszkańców Grębowa, twierdząc, że wszyscy wiedzą o inwestycji i ją akceptują? Kiedy, w jaki sposób i przez kogo zostało to zweryfikowane?

Dlaczego radny Golusda nie dopuścił do głosu mieszkanki Grębowa, która przeszło dwie godziny oczekiwała na możliwość wypowiedzenia się podczas sesji? Po czym Pan Radny opozycji Jacek Golusda ją zablokował wnioskiem formalnym.

Dlaczego Rada Sołecka nie została poinformowana przez sołtysa o inwestycji, o której – według relacji członków rady – miał wiedzieć od wielu miesięcy? Czy prawdą jest, że uczestniczył w spotkaniach z projektantem i przedstawicielami inwestora?

Jakie relacje łączą sołtysa z panem Dariuszem Knajpem, przedstawicielem inwestora reprezentującym zarząd spółki? Czy mają one charakter wyłącznie służbowy? Czy nie łączy ich wspólna pasja – myślistwo?

Dlaczego niektórym radnym tak bardzo zależało na procedowaniu tej sprawy? Czy prawdą jest, że po zakończeniu głosowania radny Golusda miał przepraszać inwestora za niepowodzenie głosowania? Takie relacje przedstawiają obecni na miejscu mieszkańcy.

To są pytania, na które mieszkańcy oczekują odpowiedzi. To są okoliczności, które warto sprawdzić, zweryfikować i opisać.

Nas nie interesuje uczestnictwo w politycznym sporze. Nie zamierzamy taplać się w samorządowym bagienku wzajemnych oskarżeń. Interesuje nas wyłącznie to, kto wiedział, od kiedy wiedział, kto reprezentował mieszkańców i czy mieszkańcy rzeczywiście byli informowani o planach dotyczących ich miejscowości.

Wierzymy, że właśnie na tym polega rzetelne dziennikarstwo – nie tylko na analizie procedur, ale również na zadawaniu trudnych pytań wszystkim uczestnikom sprawy.

Prawda zawsze wychodzi na jaw. Wcześniej lub później…

PRAWDA
PRAWDA
3 czerwca, 2026 10:06 am
Odpowiedź do  KGW Grębowianie

Jestem mieszkańcem Grębowa i jakoś o tej sprawie słyszałem już wcześniej nim portal opublikował projekt uchwały. Zastanawia mnie natomiast jedno KGW Grębowianie, czy pod tym co piszecie podpisują się wszyscy członkowie Koła czy też pisze swoje żale 1 osoba pod szyldem całej organizacji. Dlaczego Pani/Pan ukrywa się pod organizacją która zrzesza kilkanaście/kilkadziesiąt osób a nie pisze pod swoim nazwiskiem? Czego się Pani/Pan wstydzi?

Janusz
Janusz
2 czerwca, 2026 10:52 pm

Nie wiem kto jest w tym KGW Grebowianie ale mieć pretensje do redakcji że opisała czego wymaga prawo jakby to redakcja napisała ustawę planistyczną to tak trochę wstyd. Jak panie z KGW chcą aby burmistrz chował po kątach ich wnioski to ich sprawa. Ja chcę by moje wnioski rozpatrywał w terminie. Tego wymagam jako zatrudniający go mieszkaniec.

Wojciechowska
Wojciechowska
3 czerwca, 2026 1:38 pm
Odpowiedź do  Janusz

Jestem z KGW Grębowianie i też nie udzielałam nikomu upoważnienia do pisania w moim imieniu. Inni członkowie też. Oczywiście se za KGW Grębowianie kryją sie administratorki. My nie chcemy zmiany sołtysa ani najeżdżania na Pana Mamzera.To proszę tu pokazać dokumenty jakie dostal sołtys.Pozatym takie spotkanie powinien zorganizować Burmistrz.

KGW Grębowianie
KGW Grębowianie
3 czerwca, 2026 2:42 pm
Odpowiedź do  Wojciechowska

Pani Iwono,

za KGW Grębowianie nikt się nie kryje. Koło Gospodyń Wiejskich tworzą jego członkowie, a stronę prowadzą administratorzy – zarówno panie, jak i panowie. Z tego, co nam wiadomo, nikt nie prowadzi żadnej akcji na rzecz zmiany sołtysa. Jeśli posiada Pani inne informacje, chętnie je poznamy.

Nieprawdą jest również, że „najeżdżamy” na pana Mamzera. Wręcz przeciwnie – mamy z Sebastianem dobry kontakt, wielu z nas oddało na niego głos i właśnie dzięki informacjom przekazanym przez niego przed Sesją mieszkańcy dowiedzieli się m.in. o spotkaniach dotyczących inwestycji.

Najważniejsze jest jednak coś innego. Nie interesuje nas spór o to, kto powinien zwołać zebranie – sołtys czy burmistrz. Interesuje nas, aby takie zebranie się odbyło. Mieszkańcy mają prawo uzyskać pełną informację o planowanej inwestycji, zadawać pytania i usłyszeć odpowiedzi od osób odpowiedzialnych za proces.

Prawo nie wymaga od mieszkańców uzyskiwania czyjegokolwiek upoważnienia, aby mogli publicznie zabierać głos w sprawach dotyczących ich miejscowości. Korzystamy więc z tego prawa, podobnie jak inni mieszkańcy.

Zależy nam wyłącznie na jawności, terminowym działaniu organów gminy i rzetelnej informacji dla mieszkańców. To są standardy, których mamy prawo oczekiwać od osób pełniących funkcje publiczne.

Pozdrawiamy,
Administratorki i Administratorzy

a zebrania nie będzie
a zebrania nie będzie
5 czerwca, 2026 11:43 am
Odpowiedź do  KGW Grębowianie

Zgodnie z procedurami pierwszym krokiem było podjęcie tej uchwały przez radę a dopiero w drugim etapie są konsultacje i negocjacje. Dopiero kolejna uchwała po konsultacjach, negocjacjach jest wiążąca. Ta pierwsza otwiera furtkę do tych działań. Oglądałem sesję i słyszałem, że była próba wytłumaczenia tego ale większość i tak nie zrozumiała. W artykule też są wymienione kolejne kroki działania.

Wojciechowska
Wojciechowska
3 czerwca, 2026 5:30 pm
Odpowiedź do  KGW Grębowianie

Z pierwszego wpisu nie to wynikało.

Urzędnik
Urzędnik
2 czerwca, 2026 10:13 pm

Jak można zadać pytanie kto naprawdę ukrywał informacje przed mieszkańcami ? Odpowiedź jest prosta. Rozwiązanie było. Przerwa w sesji. Burmistrz idzie do gabinetu. Zleca zarejestrowanie wniosku. Przekazuje do rady. Kowalska przynosi na sesję. Pracownik publikuje na bip co zrobił burmistrz. Opozycja wycofuje projekt uchwały i zaczyna się procedura i konsultacje. Jeśli nie rozumieją tego urzędnicy to nie ma już ratunku dla tej gminy

Anna
Edytor
Anna
2 czerwca, 2026 8:31 pm

Dziękujemy KGW Grębowianie za komentarz. Odpowiadam punkt po punkcie.

1)Sołtys i moment upublicznienia. Ustawa jest tu jednoznaczna: momentem, w którym mieszkańcy, w tym sołtys, mają prawo dowiedzieć się o złożonym wniosku, jest ogłoszenie przez burmistrza o podjętych czynnościach. Burmistrz Kuryłło tego ogłoszenia nie dokonał. Skoro nie ogłosił, to skąd sołtys miałby wiedzieć? Jeśli wiedział, wypada abyście Państwo zapytali, z jakiego źródła, bo ustawowego nie było. To już są takie rozmowy „jedna pani wiedziała a tamta nie wiedziała”. Nie opieram się na tego typu informacjach. Mieszkańcy Grębowa dowiedzieli się o wniosku z naszego wcześniejszego artykułu lub tak jak my dowiedzieli się z opublikowanych projektów uchwał w BIP Urzędu Miejskiego. Nie od burmistrza, nie od sołtysa.

2) Kto “zrobił robotę”. W artykule napisałam precyzyjnie: robotę wykonał projekt uchwały, nie radni. Proszę dokładnie przeczytać. Projekt wymusił debatę, której burmistrz skutecznie unikał przez ponad miesiąc. To różnica, którą warto rozumieć. Dla mnie projekt obnażył nieudolność administracyjną burmistrza. I zdania nie zmienię. A teraz, gdy projekt przepadł, burmistrz już sam nadal konsekwentnie obnaża swoją administracyjną nieudolność, bez projektu, bo ten wniosek czeka na procedowanie. 

3) Wadliwa uchwała opozycji. Projekt był proceduralnie niedoskonały z jednego powodu: burmistrz zablokował prawidłową drogę ustawową. Gdyby przekazał wniosek Radzie w ciągu 3 dni roboczych i zarejestrował w elektronicznym Rejestrze Urbanistycznym i opublikował w BIP i na tablicy ogłoszeń w Sołectwie, jak nakazuje ustawa, opozycja nie musiałaby składać żadnego własnego projektu. Przyczyna i skutek zostały tu zamienione miejscami. Proszę to zrozumieć. O tym piszę w artykule. To burmistrz musiałby taki projekt przygotować na sesję i w tym przypadku prawo nie wskazuje terminu uchwalenia. Na pewno po konsultacjach w Sołectwie, może to być nawet wiele miesięcy po. Tak, uważam że wojewoda by unieważnił uchwałę. Dlaczego? Wszedłby z racji nadzoru, do Rejestru Urbanistycznego sprawdzając legalność uchwały i nie znalazłby tam zarejestrowanego wniosku inwestora. To wystarczy by wydać rozstrzygnięcie nadzorcze unieważniające uchwałę. Być może wnioskodawca uchwały tego nie analizował. Tego nie wiem. Ale dlatego, że jesteśmy rzetelni, musiałam to napisać. Ukrycie tego byłoby nierzetelne.

4) Wniosek, którego radni do dziś nie widzieli. Na sesji burmistrz obiecał dostarczyć wniosek do biura rady. Do dziś tego nie zrobił. Według mojej wiedzy radni nadal nie mają dokumentu, który powinni byli otrzymać w ciągu 3 dni roboczych czyli do 25 kwietnia. A państwo jako Grębowianie nadal nie macie oficjalnej informacji, że procedura się rozpoczęła. To nie jest już błąd proceduralny z przeszłości, to nadal trwające naruszenie ustawowego obowiązku burmistrza. Ono trwa! Wniosek inwestora leży na półce i czeka.

5) Procedura ZPI i prawa mieszkańców. Opisuję procedurę, bo ona właśnie określa, kiedy i w jaki sposób Mieszkańcy mają zagwarantowane prawo do informacji, rozmów i konsultacji. Burmistrz te gwarancje zablokował i blokuje nadal. Jeśli KGW Grębowianie jest z tego zadowolone, trudno. Ja opisuję fakty i prawo.

6) Powiem więcej, jeżeli inwestor złoży zażalenie do Wojewody Zachodniopomorskiego, a zgodnie z ustawą takie ma prawo, burmistrz zostanie wezwany do „wyciągnięcia wniosku z biurka”, bo ten wniosek nadal czeka na publikację w Rejestrze Urbanistycznym, na konsultacje z Mieszkańcami (przeprowadzone zgodnie z uchwałą z 2015 roku lub w każdej innej formie) i rozpatrzenie przez Radę Miejską, na którejś z kolejnych sesji. On i tak musi być przekazany do Rady, bo jest złożony w Urzędzie i musi być rozpatrzony przez kompetentny organ a takim jest Rada. Chyba że inwestor go wycofa całkowicie. 

7) Nigdzie nie napisałam i nie sugerowałam, że ZPI jest gwarancją czegoś szczególnego dla Mieszkańców. Nawet nie wiem o co chodzi KGW Grębowianie. Na pewno jest szansą na wynegocjowanie czegoś dla gminy, ale to już dalszy etap, który nie był tematem artykułu. ZPI na pewno jest gwarancją obowiązkowych konsultacji społecznych dla Mieszkańców. To wynika wprost z ustawy. I o tym na pewno pisałam. Ale niechże burmistrz zarejestruje wniosek i to ogłosi! Cały czas też podkreślałam, że to inwestor rozpoczyna procedurę i to inwestor narzuca projekt ZPI. Negocjacje są później. Proszę przeczytać artykuł jeszcze raz. I piszę też, że rada może uchwalić przystąpienie do ZPI po konsultacjach ale nie musi (tabela).

8) Na końcu artykułu zamieściłam tabelkę. Opracowałam ją w skrócie dla wiedzy wszystkich na podstawie informacji jednej z Kancelarii Prawnych. Drogie KGW Grębowianie, jeśli inwestor nie wycofa wniosku, ten temat wraz z wnioskiem, który nadal jest w Urzędzie, wróci. Możecie Państwo skorzystać z tej wiedzy lub nie. Starałam się być rzetelna a źródło problemów znajduję w nieprzekazaniu przez burmistrza do dnia 25 kwietnia informacji do Sołectwa, braku publikacji w BIP oraz braku rejestracji ZPI dla Grębowa w Rejestrze Urbanistycznym. Jestem za sprawną administracją i postępowaniem zgodnie z prawem. Dopiero to daje mi poczucie bezpieczeństwa i to przekazuję Czytelnikom w artykule. Nie tylko tym z Grębowa ale z powiatu, gdyż procedura ZPI, jako dosyć młoda, może pojawiać się coraz częściej.

9) I na koniec. Nieważne jak kto głosował, przynajmniej prawnie, nie mówię o ocenie politycznej, zarówno uchwalenie jak i nieuchwalenie tego projektu w sprawie ZPI dla Grębowa w piątek, daje taki sam skutek. Wniosek czeka na podjęcie działań przez osoby, które są do tego zobowiązane pełnioną funkcją. Temat wróci. Takie są przepisy. Ale poprzez ten bałagan wszyscy wiemy więcej. Ja też. Wiec projekt uchwały „zrobił robotę”. 
Dziękuję za Wasz głos KGW Grębowianie.

Anna Stanaszek-Kaczor „Fakty z Kamienia”

KGW Grębowianie
KGW Grębowianie
2 czerwca, 2026 5:54 pm

Kto naprawdę ukrywał informacje przed mieszkańcami Grębowa?

Autor artykułu z pasją wytyka burmistrzowi Kurylle nieznajomość procedury ZPI i chwali radnych opozycji za „obnażenie nieudolności administracyjnej”. Pomija jednak dwa fakty, które całkowicie zmieniają obraz sytuacji.

Po pierwsze — kwestia rzetelności dziennikarskiej. Artykuł opisuje mechanizm ustawowy, zgodnie z którym burmistrz miał 3 dni na przekazanie wniosku radzie i ogłoszenie o podjętych czynnościach. Tymczasem autor ani razu nie zadaje najprostszego pytania:

Czy mieszkańcy w ogóle wiedzieli o inwestycji? gdzie w tym czasie był sołtys Grębowa, jaką rolę pełnił w tej całej układance?
Sołtys jest ustawowym łącznikiem między władzami gminy a mieszkańcami sołectwa. To on jako pierwszy powinien przekazać społeczności informację o złożonym wniosku inwestora
— tym bardziej jeśli sam o niej wiedział. A wiedział. Od dawna. To jest fakt.

Tymczasem autor buduje narrację o „zatracanej przez burmistrza” procedurze, zupełnie milcząc o tej kwestii. To nie jest dziennikarstwo, jeden z kamieńskich portali już tak działa i sami to wytykacie przy każdej możliwej okazji.

Po drugie — teza artykułu jest sprzeczna. Autor chwali radnych opozycji, że „wykonali robotę” i pozwolili obnażyć błędy burmistrza. Zaraz potem przyznaje, że projekt uchwały słusznie nie przeszedł, bo „byłby unieważniony przez wojewodę”.

Czyli radni opozycji złożyli projekt, który według samego autora był wadliwy proceduralnie. I to ma być wzór właściwego działania? Jeśli jedynym skutkiem tej akcji jest polityczne upokorzenie burmistrza — a nie realna ochrona interesów mieszkańców — to wypada zapytać, komu naprawdę ta uchwała służyła.

Mieszkańcy Grębowa niczego nie wiedzieli. gdyby nie radni, którzy zablokowali wadliwą uchwałę, dowiedzieliby się o wielkiej inwestycji na swoim terenie dopiero z obrad sesji — bez żadnego zebrania wiejskiego, bez konsultacji, bez możliwości zabrania głosu, bez okresu wyłożenia projektu.

Procedura ZPI, którą autor tak skrupulatnie opisuje, nie jest — wbrew jego sugestiom — gwarancją praw mieszkańców. Jest narzędziem inwestora. A sołtys, który milczał, zrobił więcej złego niż burmistrz, który popełnił błąd proceduralny.

Procedura to nie wszystko. Czasem ważniejsze jest pytanie: kto, kiedy i dlaczego postanowił nie mówić. Mieszkańcy Grębowa otworzyli szeroko oczy, mieszkańcy Kamienia Wy również otwórzcie i nie wierzcie ślepo w to co piszą media z jednej i z drugiej strony.

Dziękujemy Radnym Krzysztofowi Paliwodzie Krzysztof Paliwoda oraz Łukaszowi Leśniakowi Łukasz Leśniak, Sołtysom, którzy pochylili się nad losem mieszkańców Grębowa i nie dali zmanipulować. Jeśli tak dbacie o swoich mieszkańców jak o nas to szczerze zazdrościmy.

???
???
3 czerwca, 2026 10:07 am
Odpowiedź do  KGW Grębowianie

a dlaczego Pan/Pani nie napisze pod swoim nazwiskiem tylko ukrywa się pod Kołem Gospodyń Wiejskich?

Iza
Iza
2 czerwca, 2026 10:36 am

Kuryłło do dymisji i to jak najszybciej bo wstyd dla miasta!

www
www
2 czerwca, 2026 12:42 pm
Odpowiedź do  Iza

Wszystko w rękach rady w tym roku i w przyszłym musi być brak absolutorium i votum zaufania i można działać z referendum

Ala
Ala
2 czerwca, 2026 10:34 am

Referendum bo zamiast sesji jest kamieński cyrk za przyzwoleniem pani przewodniczącej, która powinna odejść wraz z burmistrzem! I to szybko bo to nie jest działanie tylko kpina!

Anonim
Anonim
2 czerwca, 2026 10:31 am

Wyczuwam, że to będzie jakaś grubsza sprawa. Jak w końcu wrzucą plan to się wszyscy zdziwimy, a burmistrz powie „nie wiedziałem”. Jeszcze chwilę trzeba poczekać

Anonim
Anonim
2 czerwca, 2026 8:59 am

Komisja do roboty! Kuryłło do dymisji!!

Oglądacz
Oglądacz
2 czerwca, 2026 8:48 am

Czy przypadkiem Radca prawny nie potwierdził że doszło do naruszenia trybu postepowania w tym temacie?

Fretka
Fretka
2 czerwca, 2026 9:37 am
Odpowiedź do  Oglądacz

Nie przebił się w temacie bo Kuryłło zakręcił. Gdy radny Jacek Golusda zadał konkretne pytanie czy Kuryllo złamał prawo nie przekazując w ciągu 3 dni wniosku, prawnik powiedział że tak, przekroczył termin instrukcyjny. Prawda jest taka że w dniu sesji Kuryło nadal przekraczał termin już permanentnie 🤣i jak powiedział Jacek przekroczył też swoje kompetencje. Wszystko to przekracza moją cierpliwość. Jacek kompetencje to można przekroczyć gdy się je ma😉

34
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x