Sprawa decyzji środowiskowej dla Emer Pomorze przyspieszyła w sierpniu na trzech frontach naraz – prawnym, finansowym i społecznym.
18 sierpnia pełnomocnicy spółki, złożyli w Samorządowym Kolegium Odwoławczym w Szczecinie ponaglenie na bezczynność i przewlekłość postępowania. Domagają się stwierdzenia, że doszło do bezczynności i przewlekłości z rażącym naruszeniem prawa, oraz zobowiązania burmistrza do wydania decyzji w terminie 7 dni od przekazania akt, najpóźniej do 1 września. Argumentacja: postępowanie trwa od lipca 2025 r., burmistrz Golczewa w lutym 2026 r. nałożył na spółkę obowiązek sporządzenia raportu środowiskowego wbrew trzem pozytywnym opiniom organów, a SKO to postanowienie w całości uchyliło. Od tego czasu, jak podnosi kancelaria, organ nie podjął żadnej aktywności zmierzającej do zakończenia sprawy.
Trzy dni później, 21 sierpnia, prezes spółki Emer Pomorze Adrian Guranowski poszedł o krok dalej. W piśmie złożonym w Urzędzie Miejskim w Golczewie poinformował, że bezczynność burmistrza generuje po stronie spółki udokumentowaną szkodę majątkową, obecnie 684 995,39 zł, i że kwota rośnie z każdym kolejnym miesiącem zwłoki. Zastrzegł jednocześnie: jeśli decyzja środowiskowa zostanie wydana przed rozstrzygnięciem proceduralnym, roszczenie odszkodowawcze spółka uzna za bezprzedmiotowe.
Równolegle sprawa zyskała drugi, niezależny wątek. Trzy dni po obwieszczeniu burmistrza Golczewa o przedłużeniu terminu do 10 września i tłumaczeniu, że przedłużenie wynika ze „skomplikowania” sprawy, jednocześnie nie tłumacząc na czym to „skomplikowanie” polega, powstała petycja mieszkańców gminy Golczewo sprzeciwiająca się inwestycji. Petycja datowana jest na 11 sierpnia. Zebrano pod nią 53 podpisy. Do Urzędu wpłynęła 13 sierpnia. Tego samego dnia, 11 sierpnia, datowana jest druga petycja Wspólnoty Mieszkaniowej “Helios” przy ul. Niepodległości 37, w odległości około 200 metrów od planowanego przedsięwzięcia. Druga petycja wpłynęła do urzędu 18 sierpnia.
Petycje mówią o Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych i o ryzyku smrodu, hałasu, spadku wartości nieruchomości i zagrożenia pożarowego. Żadne z tych określeń nie pada w dokumentacji urzędowej ani w postanowieniu SKO, tam mowa wyłącznie o zbieraniu i magazynowaniu odpadów budowlanych grupy 17, sklasyfikowanych jako obojętne. Skąd więc PSZOK i smród w petycjach, skoro w aktach sprawy nic takiego nie ma? Tego same petycje nie tłumaczą.

