W Jarszewie znaleziono małego kota wyrzuconego do kontenera na odpady znajdującego się na terenie budowy wiatraków. Zwierzę zostało zauważone przypadkiem przez pracowników montujących turbiny. Jak informują Koty z Wyspy, pracownicy usłyszeli kota, wyciągnęli go z kontenera i tymczasowo zabezpieczyli w biurze. Kociak ma około 2–3 miesięcy. Jest czysty, nie ma pcheł, ale ma ranę na łapce. Mimo urazu porusza się samodzielnie.

Na ten moment kot jest zabezpieczony jedynie awaryjnie na budowie w Jarszewie. Organizacja podkreśla, że domy tymczasowe są przepełnione i nie ma już gdzie go przyjąć. Dlatego potrzebna jest pilna pomoc i osoba, która znajdzie dla kociaka choć kawałek bezpiecznego miejsca. To maleńkie zwierzę zostało wrzucone do kontenera i tylko przypadek sprawił, że ktoś je usłyszał. Teraz wszystko zależy od tego, czy znajdzie się człowiek, który nie pozwoli mu po raz kolejny zostać samemu. Jeśli ktoś może zaoferować dom stały lub tymczasowy, powinien skontaktować się z organizacją Koty z Wyspy.