Zaczniemy pytaniem, czy gdyby burmistrzowie zadziałali wcześniej i szefostwo PKP z Poznania pojawiłoby się w Kamieniu wcześniej, kamieński dworzec mógłby się znaleźć na liście podstawowej, zatwierdzonej już do finansowania w programie „Dworce Przyjazne Pasażerom”?
Latem radny Sebastian Mamzer złożył interpelację w sprawie dworca PKP w Kamieniu Pomorskim. Zapytał wprost, co gmina zrobiła od 2015 roku. Odpowiedź przyszła na piśmie, z podpisem zastępcy burmistrza: gmina nie jest zainteresowana przejęciem budynku, dopóki PKP nie zdecyduje o budowie nowego. Na większość pytań nie odpowiedziano wcale.
Pisaliśmy o tym w artykułach „Dworzec w Kamieniu Pomorskim: jedenaście lat, zero efektów. Radny Mamzer pyta burmistrza publicznie” oraz „Gmina nie jest zainteresowana przejęciem dworca”- tak burmistrz odpowiada radnemu Mamzerowi”. Co było dalej?
Goście z PKP na peronie
Poinformował o tym na sesji Rady Miejskiej zastępca burmistrza. Goście z PKP w Poznaniu przyjechali na miejsce, obejrzeli dworzec razem z samorządowcami i byli zaskoczeni jego wyglądem oraz stanem peronu. Mieszkańcy i kuracjusze oglądają to od lat.
Według zastępcy burmistrza, podczas wizyty do jednego z przedstawicieli PKP podeszła osoba, która chciała się dowiedzieć, jak podróżować i poruszać się po dworcu. Trudno o lepszą ilustrację problemu.
Co ustalono?
Pieniędzy na przebudowę nie ma. Dworzec nadal czeka na liście rezerwowej programu „Dworce Przyjazne Pasażerom”. Goście z PKP z Poznania wskazali jednak inną możliwość: ma powstać kolejny program, tym razem dla samorządów. Gmina mogłaby w jego ramach przejąć budynek w zarządzanie na 15 lat. Dworzec zostałby wyremontowany pod konkretne potrzeby wskazane przez samorząd. Środki z KPO są i to duże.
Czy taki program będzie? Nie wiadomo. Kiedy? Też nie wiadomo.
Co zmieniło się w trzy miesiące?
W lipcu, po interpelacji Sebastiana Mamzera, gmina nie miała za wiele do powiedzenia. Burmistrz odpisał, że nie jest zainteresowany przejęciem dworca. W październiku burmistrz informuje radnych o spotkaniu z PKP, a w rozmowach pojawia się perspektywa przejęcia budynku na 15 lat. Dworzec ten sam, burmistrz ten sam, PKP to samo. Nowy jest jeden element: interpelacja radnego, po której zdecydowano się na działania.
Przez jedenaście lat gmina deklarowała starania, a w odpowiedzi na pytania radnego sama opisała, że głównie czekała na ruch PKP. Dopiero pytanie zadane publicznie w mediach, również społecznościowych (Kamień Odnowa), i na piśmie, z terminem odpowiedzi, wyprowadziło sprawę z tej poczekalni. Interpelacja, to dokument, do którego ktoś musi się w odpowiedzi odnieść pod swoim nazwiskiem.
Interpelacja nie kosztuje nic poza czasem radnego. W samorządach, w których odpowiedzi trzeba wyciągać, to jedno z najskuteczniejszych narzędzi. Będziemy konsekwentnie pokazywać, jak działania radnych wpływają na to, by władza działała.


KPO jest. Jest bo PiS któremu sprzyjał Kuryllo nie rządzi
Tylko Grzegorz z muzeum może uratować miasto